|
|
|
| wtorek, 24 lipca 2007 11:01 |
Prawa pozbawionych wolnościPrawo więźniów do równej ochrony zdrowotnej A.M. odbywała karę pozbawienia wolności. W marcu 2004 r. w wyniku ewidentnych zaniedbań położnej (znaczne opóźnienie w wezwaniu lekarza specjalisty, opóźnienie w przewozie do szpitala specjalistycznego) A.M. urodziła martwe dziecko. Ciąża była prawidłowa a dziecko, do momentu porodu, według badań całkowicie zdrowe. W sprawie toczy się obecnie proces karny, w którym oskarżonymi są położna oraz lekarz. A.M. jest oskarżycielem posiłkowym, reprezentowanym pro bono przez adw. Monikę Gąsiorowską oraz adw. Maritę Dybowską-Dubois. W sprawie zostało złożone przez Fundację zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez osoby organizujące konwój lekarski dla A.M. (opóźnienie o godzinę co mogło być jedną z przyczyn śmierci dziecka), które doprowadziło do podjęcia dochodzenia przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu. Fundacja złożyła do sądu rozpatrującego sprawę opinię w sprawie odpowiedzialności etycznej lekarzy. Planowane jest złożenie powództwa cywilnego o odszkodowanie przeciwko Zakładowi Karnemu w Grudziądzu (Skarbowi Państwa).
Adam D. Sąd Najwyższy uznał, że przebywanie w przeludnionej celi może naruszać dobra osobiste i być podstawą roszczenia o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Sprawa Adama D. była pierwszą sprawą o odszkodowanie za pobyt w przeludnionej celi rozpoznawaną przed Sąd Najwyższy (SN). Dnia 28 lutego 2007 r. SN uwzględnił kasację Adam D. w części dotyczącej odszkodowania za pobyt w przeludnionych celach i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Problem przeludnienia dotyczy ogromnej ilości osób a wyrok SN może wpłynąć na orzeczenia w wielu innych sprawach. Adam D. twierdził, że odbywał karę w nieludzkich warunkach, gdyż nie miał zagwarantowanej powierzchni 3 m2 na jednego osadzonego. W celach wieloosobowych, w których przebywał występowało stałe przeludnienie. Wystąpił z powództwem przeciwko Skarbowi Państwa – Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej we Wrocławiu o zapłatę na jego rzecz renty inwalidzkiej oraz zadośćuczynienie w wysokości 150.000 zł z tytułu utraty zdrowia na skutek błędów i zaniechań lekarzy Służby Więziennej oraz za poniżające traktowanie w jednostkach penitencjarnych. W sprawie Adama D. sądy w obu instancjach przyjęły za podstawę rozstrzygnięcia przepisy o odpowiedzialności cywilnej z czynów niedozwolonych (art. 417 i następne k.c.). W szczególności Sąd Apelacyjny za podstawę przyjął art. 445, 445 i 448 k.c. uznając, iż na poszkodowanym spoczywa ciężar dowodzenia zaistnienia ustawowych przesłanek zadośćuczynienia. Adam D., zdaniem sądu, nie wykazał związku przyczynowego między wystąpieniem wypadku a przebywaniem w przeludnionej celi. W opinii przyjaciela sądu prawnicy Fundacji argumentowali, że materialnoprawną podstawą odpowiedzialności Skarbu Państwa w odniesieniu do osób długotrwale pozbawionych wolności i przebywających w celach, gdzie zostały przekroczone normy z art. 110§2 k.k.w. powinny być stosowane przepisy o ochronie dóbr osobistych oraz art. 77 Konstytucji. W przypadku naruszenia prawa więźnia do bycia humanitarnie traktowanym poprzez umieszczenie go w przeludnionej celi powinno mu przysługiwać zadośćuczynienie za wynikłe z tego powodu cierpienie i straty moralne. SN podzielił zdanie wyrażone w opinii Fundacji, że przebywanie w warunkach przeludnienia może naruszać dobra osobiste, takie jak godność człowieka oraz jego prywatność. Nie miały zatem racji sądy obydwu instancji argumentując, że panujący w więzieniach dyskomfort jest elementem odbywania kary, z którym popełniający przestępstwo musi się liczyć. Mimo, że powód nie wskazał podstaw prawnych swojego roszczenia, to sądy niższych instancji powinny były rozważyć zastosowanie przepisów o ochronie dóbr osobistych, jako materialnoprawnej podstawy odpowiedzialności Skarbu Państwa. To jest bowiem rola sądu. Sąd Apelacyjny bezpodstawnie uznał, że powód nie sprostał regule z art. 6 k.c. w związku z nieudowodnieniem, że w celach, w których przebywał panowało przeludnienie. Zdaniem SN skoro strona pozwana utrudniała udowodnienie pewnego faktu (tak jak to miało miejsce w tej sprawie, gdy zakłady karne na wniosek sądu o informację o warunkach panujących w celach odpowiedziały, że nie są zobowiązane do prowadzenia takiej dokumentacji) to ciężar dowodu przechodzi na stronę przeciwną. To wynika z nie tylko ze standardów strasburskich, ale również z orzecznictwa SN. Sprawa Adama D. oznacza, że więźniowie posiadają obecnie rzeczywisty instrument prawny dochodzenia zadośćuczynienia za naruszenie ich praw konstytucyjnych. W związku z tym wyrokiem należy spodziewać się lawiny pozwów przeciwko Skarbowi Państwa, które być może skłonią Ministerstwo Sprawiedliwości do szybkiego rozwiązania problemu przeludnienia w więzieniach.
Anna P. Sprawa W.T. dotyczy śmierci Anny P. podczas pobytu w areszcie. Anna P., trafiając do aresztu poinformowała przełożonych o chorowaniu na wrzody żołądka. Podczas aresztu odmawiano jednak przekazywania jej leków. Przez 2 dni dr W.T., kierownik ambulatorium śledczego odmawiał jej pomocy, pomimo, że stan zdrowia pacjentki znacznie się pogarszał. Dnia 21 grudnia 2003 r. Anna P. trafiła do szpitala w stanie ciężkim, po perforacji przewodu pokarmowego. U chorej wykryto krwiaka w mózgu, którego zoperowano. W wyniku opóźnionej interwencji chirurgicznej pokrzywdzona zmarła. Zachodziło istotne podejrzenie, że Anna P. była w areszcie bita, czego efektem był krwiak i zgon. Informując matkę Anny P. o zgonie córki dr W.T. powiedział, że „ta i tak by umarła ze względu na raka żołądka". Na wniosek matki poszkodowanej prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. W wyniku przeprowadzonego śledztwa zostało skierowany do sądu akt oskarżenia przeciwko dr W.T. o spowodowanie zagrożenia dla życia lub zdrowia przez osobę na której ciążył obowiązek opieki nad poszkodowaną, tj. o czyn z art. 160 kk. Sprawa czeka na rozpoznanie przez sąd. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przystąpiła do sprawy w charakterze przedstawiciela społecznego. Analiza akt sprawy wzbudziła nasze wątpliwości co do przestrzegania przez administrację Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów podstawowych praw człowieka gwarantowanych przez Konstytucję RP, zwłaszcza prawa do opieki zdrowotnej i równego traktowania przez władze publiczne osób tymczasowo aresztowanych. Konstytucja RP gwarantuje każdemu człowiekowi prawną ochronę życia (art. 38), ochronę zdrowia (art. 68). Zakres prawa do ochrony zdrowia obejmuje w szczególności „równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych" jak również zobowiązanie ze strony władz publicznych „do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej" m. in. osobom tymczasowo aresztowanym. W związku z powyższymi przepisami nie jest dopuszczalna sytuacja, w której osoby te traktowane są gorzej, czy też nie mają takiego samego dostępu do opieki zdrowotnej, co osoby pozostające na wolności. Niniejsza sprawa wskazuje, iż nie zagwarantowanie odpowiednich warunków medycznych, jak również brak należytej staranności lekarzy zatrudnionych w więziennictwie, prowadzić może do dramatycznych konsekwencji nie tylko w stosunku do osoby tymczasowo aresztowanej, ale również jej rodziny. Trzeba bowiem nadmienić, że kilka miesięcy po śmierci Anny P. jej córka popełniła samobójstwo.
Artur L. Artur L. odbywa karę pozbawienia wolności w AŚ we Wrocławiu oraz w ZK we Wrocławiu. Klient skarżył się na bardzo złe warunki socjalno-bytowe, które w konsekwencji doprowadzają do pogorszenia stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Przeludnienie jednostek prowadzi do agresywnych zachowań funkcjonariuszy. Rodzi też problemy z widzeniami, ponieważ salka widzeń jest mała i nie wszyscy mogą się pomieścić. Nieszczelne okna w zimie prowadzą do dużych spadków temperatury, co skutkuje przeziębieniami. Panujący brud prowadzi do różnych chorób zakaźnych. Artur L. złożył pozew do Sądu Okręgowego we Wrocławiu o odszkodowanie w kwocie 100 tys. zł.. W grudniu 2005 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok, w którym oddalił powództwo Artura L. Fundacja przygotowała kompleksowe uzupełnienie apelacji. Sąd Apelacyjny jednak również oddalił pozew, w związku z czym złożono skargę konstytucyjną w sprawie, która jednak została przez TK odrzucona.
Sprawa R. F. i P. Jaremowicz W 2000 roku R. F. został zatrzymany pod zarzutem dokonania gwałtu na I.K. Wcześniej ofiara i R. F. pozostawali przez okres około czterech lat w związku, która to znajomość zakończyła się kilka miesięcy przed rzekomym gwałtem. Zatrzymany przyznał się do bicia I.K podczas stosunku, co miało być reakcją na przyznanie się I.K do stosunków z innym mężczyzną, twierdził jednak, że nie był to gwałt. Od momentu rozpoczęcia procesu oskarżony i ofiara kilkakrotnie wnioskowali do sądu o pozwolenie na zawarcie związku małżeńskiego w więzieniu. Sąd odpowiedział w liście, że areszt śledczy i więzienie nie jest odpowiednim miejscem dla przeprowadzenia ceremonii ślubnej. Stwierdzono także, że znajomość pomiędzy oskarżonym a poszkodowaną nie ma charakteru bliskości, a została wymyślona jedynie na potrzeby postępowania karnego. Poszkodowana odmówiła składania zeznań, powołując się na art. 182 § 1 kodeksu postępowania karnego, pozwalający osobie najbliższej dla oskarżonego na odmowę zeznań w jego sprawie. Sąd odrzucił wniosek argumentując, że prośba ta wynikała raczej ze strachu przed oskarżonym (ustalono, że R. F. groził I.K. zemstą po wyjściu z więzienia) niż z łączącego ich uczucia, ponieważ brakuje w ich związku koniecznych więzi fizycznej, psychicznej i materialnej. Jako, że poszkodowana nadal odmawiała zeznań, nałożono na nią karę grzywny. Ostatecznie zeznała, że przebaczyła oskarżonemu i już nie uważa, by została zgwałcona. Mimo to Sąd Rejonowy skazał R.F. na karę 5 lat pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy zmniejszył karę do 3 lat pozbawienia wolności. Sąd Najwyższy nie uznał apelacji za zasadną, stwierdził jednak, że odmowa zezwolenia na zawarcie małżeństwa jest niezgodna z art. 12 Konwencji Praw Człowieka.
Złożenie opinii przyjaciela sądu do ETPC w sprawie odnoszącej się do praw osób niepełnosprawnych w więzieniu Adam Z. wniósł skargę do Trybunału w Strasburgu podnosząc, że warunki panujące w aresztach śledczych, w których był umieszczony – w Olsztynie i Szczytnie skutkowały naruszeniem art. 3 Konwencji – prawa do humanitarnego traktowania. W ocenie skarżącego miało to miejsce ze względu na nieprzystosowanie aresztów do jego niepełnosprawności i niepodejmowaniu żadnych działań przez władze aresztów. W efekcie Adam Z. był uzależniony od pomocy współwięźniów - podnosi, że było to dla niego poniżające. Adam Z. przebywał w areszcie od czerwca 2006 r. Oskarżenie dotyczy wyłudzania pieniędzy od nieletnich oraz nakłaniania do składania fałszywych zeznań.We wrześniu 2003 r. Adam Z. został uznany winnym zarzucanych mu czynów przez Sąd Rejonowy w Szczytnie. Wyrok został podtrzymany przez Sąd Okręgowy w Olsztynie. Dostosowanie polskich więzień do potrzeb osób niepełnosprawnych stanowi w ocenie Fundacji problem systemowy. Brak regulacji na poziomie ogólnopolskim w tej materii. Sytuacja Adama Z. jest podobna do innej sprawie objętej PSP – Rafała N. W jego sprawie interwencja Fundacji przyniosła pozytywne rezultaty w AŚ Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej.
Sprawa Władysława Szczeklika W dniu 10 czerwca 2009 r. Władysław Szczeklik złożył w Sądzie Okręgowym w Lublinie wniosek o odszkodowanie za niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie. Sprawa stanowi przykład nadużycia władzy przez prokuratorów i daleko posuniętych błędów procesowych. W. Szczeklik dochodzi również zadośćuczynienia za straty moralne m.in. za naruszenie godności, dobrego imienia i prawa do życia rodzinnego.
|







