"Rzeczpospolita": Grzywna za parodię spowiedzi w sieci
Parodiowanie spowiedzi i komunii św. oraz zamieszczenie na stronie internetowej "do pobrania" znaku hostii z napisem "IHS, Ciało Chrystusa" obraża uczucia religijne - uznał sąd w Białej Podlaskiej
Sąd Grodzki w Białej Podlaskiej skazał wczoraj informatyka - autora strony internetowej spowiedź On-line - na 2 tys. zł grzywny, ale postępowanie karne przeciwko niemu warunkowo umorzył na dwa lata. Prokurator chciał roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.
Dwudziestosiedmioletni Radosław R. z Chełma pracuje jako informatyk w jednej z krakowskich firm. Na swojej stronie internetowej "spowiadał" internautów.
- Ta strona nie służy do zabawy. By rozgrzeszenie było prawdziwe, wszystkie pola należy wypełnić uczciwie i sumiennie -przekonywał. Potem zamieścił ikony: "Trwa łączenie z Bogiem, proszę czekać", "Trwa transfer grzechów", "Trwa odpuszczanie grzechów". Na koniec można było pobrać sobie certyfikat spowiedzi. Jako pokutę spowiadający mógł wybrać sobie m.in. modlitwę do św. Zybedeusza 1000 razy, modlitwę o spokój w kuchni trzy razy na kolanach, pomalowanie kota w worku na szaro. Na koniec proponował pobranie i wycięcie sobie ze strony internetowej host. "Upewnij się, czy masz w drukarce papier ryżowy, możesz użyć też ziemniaczanego" - zalecał informatyk. Ksiądz prof. Leon Dyczewski, kierownik katedry socjologii religii KUL, uważa, że szydzenie z sakramentów św. nie pozostawia wątpliwości co do obrazy uczuć religijnych. Strona internetowa spowiedź On-line cieszyła się dużym zainteresowaniem. "Dowcip" był chwalony na blogu Krystyny Jandy.
Dwoje ludzi z Białej Podlaskiej zgłosiło sprawę prokuraturze. Uznali, że kpiny z rzeczy dla nich najświętszych obrażają ich uczucia religijne. Powołując się m.in. na konstytucję, domagali się ochrony swoich praw jako ludzi wierzących. Prokuratura najpierw odmówiła wszczęcia postępowania, potem jednak oskarżyła Radosława R. o obrazę uczuć religijnych przez znieważenie przedmiotów kultu religijnego.
Sprawę monitoruje Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Jej przedstawiciel chciałby widzieć problem w kategoriach wolności słowa, prawa do swobody artystycznego wyrazu i wypowiedzi.
- Oskarżenia prokuratorskie z artykułu 196 kodeksu karnego są w Polsce niezwykle rzadkie. Osoby uważające się za pokrzywdzone powinny dochodzić swoich praw na drodze cywilnej -uważa Michał Ziółkowski z Programu Spraw Precedensowych Helsińskiej Fundacji. Jego zdaniem wyrok budzi wątpliwości, bo może rodzić strach przed swobodą wypowiedzi. Przewiduje, że proces może się zakończyć w Strasburgu.
Aplikant adwokacki Jan Chmielewski, obrońca internauty, zapowiada apelację.
- Nas satysfakcjonuje jedynie uniewinnienie. To nie była obraza uczuć religijnych, tylko realizacja prawa dowolności wyrażania opinii. Skarżący mogli zignorować obecność tej strony w Internecie, wtedy nie byłoby obrazy. Oni sami chcieli się obrazić, to się obrazili - twierdzi Chmielewski.
- Nie chcemy nikogo krzywdzić. Jako ludzie wierzący domagamy się tylko poszanowania naszych praw -przekonuje Andrzej Czyżewski, który zgłosił sprawę prokuraturze.
Źródło: "Rzeczpospolita", Nr 136, 13.06.2007
Autorka: Elżbieta Południk
|