| Prof. Andrzej Rzepliński i Dorota Pudzianowska w "Rzeczpospolitej" o odszkodowaniach |
|
|
|
| piątek, 18 maja 2007 01:00 | |||
Prof. Andrzej Rzepliński i Dorota Pudzianowska w "Rzeczpospolitej" o odszkodowaniach za przejęte po wojnie mienie
Ustawa z 1946 r. z całą pewnością przewidywała odszkodowanie za znacjonalizowane mienie - piszą na łamach "Rzeczpospolitej" z 18 maja Prof. Andrzej Rzepliński i Dorota Pudzianowska. Jak informują Autorzy: "Europejski Trybunał Praw Człowieka rozstrzygnie niebawem kwestię niewypłacenia przez Polskę przez ponad sześćdziesiąt lat odszkodowań za mienie znacjonalizowane na podstawie art. 3 ustawy z 3 stycznia 1946 r. o przejęciu na własność państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej. Proces w Strasburgu zainicjowali spadkobiercy dawnych właścicieli i akcjonariuszy przedsiębiorstwa Fabryka Wyrobów Wełnianych i Bawełnianych M. i T. PIKIELNY. Ich zdaniem Polska naruszyła art. 1 protokołu nr 1 do europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (protokół jest jej immanentną częścią), który gwarantuje poszanowanie prawa własności. Fabryka została przejęta na własność państwa w trybie ustawy. Jej art. 3 stanowił, że państwo za odszkodowaniem przejmuje na własność określone kategorie przedsiębiorstw. Art. 7 ustawy określał zaś szczegóły wypłaty odszkodowań i przewidywał wydanie przez Radę Ministrów rozporządzenia, które miało ustalić m.in. szczegółowe zasady obliczania odszkodowania i sposób jego wypłacania. To rozporządzenie nie zostało wydane, co uniemożliwiło realizację prawa do odszkodowania przyznanego w ustawie." Zdaniem Prof. A. Rzeplińskiego i D. Pudzianowskiej: "Artykuł 1 protokołu chroni wartości majątkowe, w tym również wierzytelności, co do których skarżący może co najmniej twierdzić, iż ma "uprawnione oczekiwanie" ich realizacji. W naszej opinii właściciele przejmowanego przez państwo mienia na podstawie ustawy mieli w rozumieniu konwencji uprawnione oczekiwanie, że zostaną im wypłacone rekompensaty. Nie można zgodzić się z argumentem rządu, że ustawa tworzyła "prawo iluzoryczne", którego władza nie miała zamiaru realizować. Treść art. 3 i 7 ustawy jest jasna i precyzyjna i w żadnym razie nie uzasadnia twierdzenia o jedynie propagandowej funkcji jej przepisów. Ponadto do rekompensat nie byli uprawnieni wszyscy właściciele przejmowanej przez państwo własności, a gdyby cel tych przepisów był jedynie propagandowy, to co stało na przeszkodzie, żeby wszystkim takie "prawo na papierze" przyznać? Co więcej, w czasie, gdy powstawała ustawa, rząd komunistyczny związany był przepisami konstytucji z 1921 r., która w art. 99 gwarantowała prawo własności i prawo do odszkodowania w wypadku wywłaszczenia. To, że ustawa nie tworzyła iluzorycznego prawa, ale raczej uprawnione oczekiwanie dla właścicieli znacjonalizowanego majątku, potwierdzają wypowiedzi wielu osób publicznych oraz interwencje rzecznika praw obywatelskich po 1989 r. Ponadto wszystkie projekty ustaw reprywatyzacyjnych, które powstały od 1989 r. (ponad dziesięć), przewidywały odszkodowania dla osób, których mienie zostało znacjonalizowane na podstawie art. 3 ustawy bez wypłaty należnego odszkodowania." Przypomnijmy, że sprawa Pikielny przeciwko Polsce objęta jest Programem Spraw Precedensowych. 11 maja przedłożyliśmy Trybunałowi w Strasburgu pisemne uwagi Fundacji w sprawie.
|







