| Maciej Bernatt w "Rzeczpospolitej" |
|
|
|
| piątek, 23 maja 2008 11:02 | |||
Maciej Bernatt w "Rzeczpospolitej"Dostęp do informacji publicznej gwarantowany jest przez art. 61 Konstytucji RP i art. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Z orzecznictwa wynika, że wszelkie wyjątki od zasady dostępu do informacji publicznej powinny być formułowane w sposób wyraźny, a wątpliwości interpretowane na rzecz dostępu do niej każdego obywatela. Tymczasem z praktyki Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wynika, że faktyczny dostęp do informacji publicznej na gruncie ustawy jest stosunkowo trudny. Jedną z przyczyn są niejasne i czasochłonne procedury odwoławcze od decyzji organu administracji, który odmawia udostępnienia informacji. Ustawa o dostępie do informacji publicznej (ustawa) przewiduje dwa tryby odwoławcze. Po pierwsze, daje możliwość złożenia skargi do sądów administracyjnych (art. 21). W takiej sytuacji właściwy wojewódzki sąd administracyjny (i ewentualnie NSA) bada, czy odmowa udostępnienia informacji była legalna, np. czy dana informacja objęta była faktycznie tajemnicą państwową czy służbową. Po drugie, w sytuacji gdy odmówiono dostępu do informacji publicznej poprzez powołanie się na ochronę danych osobowych, prawo do prywatności oraz tajemnicę inną niż państwowa, służbowa, skarbowa lub statystyczna, przysługuje prawo wniesienia powództwa do sądu powszechnego o udostępnienie takiej informacji (art. 22). Istnienie tych dwóch trybów może prowadzić do wielu problemów. Podstawowym jest brak pewności, czy złożenie powództwa do sądu powszechnego wyklucza możliwość złożenia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Na takim stanowisku stoją przedstawiciele doktryny – S. Szuster i M. Jaśkowska. W praktyce jednak można dojść także do wniosku, że opisane dwa tryby powinny być stosowane równolegle – tzn., że osoba, której odmówiono dostępu do informacji z powołaniem się np. na prawo do prywatności, powinna złożyć zarówno skargę do WSA, jak i pozew do sądu powszechnego. Wątpliwości mają też same sądy administracyjne. W sprawie Andrzeja Krajewskiego, który wnosił o udostępnienie danych o beneficjentach unijnych dopłat rolnych, sądy administracyjne uznały się za niewłaściwe dopiero po dwóch latach postępowania i po wydaniu dwóch merytorycznych wyroków w sprawie. W wyniku istnienia dwóch trybów mogą być także wydane dwa różne wyroki sądowe w tej samej sprawie, jeśli odmowa oparta była na różnych podstawach. Skierowanie zaś sprawy tylko do sądu cywilnego wiąże się z długotrwałym postępowaniem sądowym. Zastanawia przy tym, czy organy administracji, nie chcąc udostępniać informacji, powołują się na ochronę prywatności lub danych osobowych ze świadomością, że nawet gdy sąd cywilny nakaże udostępnić informację, to stanie się ona już nieaktualna. Istotą zaś dostępu do informacji publicznej powinna być możliwość jej szybkiego uzyskania – np. w związku z dziennikarskim śledztwem. Konieczna jest więc nowelizacja ustawy, tak aby procedury odwoławcze były w niej określone w sposób precyzyjny i żeby gwarantowały skuteczną i szybką ścieżkę rozpoznania odwołań od odmowy udostępnienia informacji publicznej. Rozważyć przy tym oczywiście należy zlikwidowanie podwójnego trybu odwoławczego. Właściwsze, szczególnie w świetle wymogów szybkości postępowania, byłoby przyznanie go wyłącznej kompetencji sądów administracyjnych. Jeżeli ustawodawca nie zdecyduje się na zmianę przepisów, należałoby przynajmniej przyjąć interpretację o wyłącznej właściwości sądów cywilnych w zakresie rozpatrzenia całej sprawy, gdy odmowa została wydana w oparciu o ochronę danych osobowych czy prawo do prywatności. Potrzebna jest także szersza dyskusja nad dostępem do informacji publicznej w Polsce również po to, aby odrębne tryby dostępu do informacji publicznej zawarte w innych ustawach nie ograniczały możliwości korzystania z konstytucyjnego prawa. W interesie społeczeństwa obywatelskiego leży bowiem jak najszerszy dostęp do informacji. Należy zatem odwrócić obowiązującą w praktyce zasadę niejawności informacji publicznej na rzecz pełnego urzeczywistnienia konstytucyjnego prawa. Jego ograniczenie powinno mieć bowiem charakter zupełnie wyjątkowy. Ma to szczególne znaczenie w dobie społeczeństwa informacyjnego.
|







