Sprawa Anny
K. o ograniczenie praw rodzicielskich – apelacja oddalona
3 września
2008 r. o godz. 13 Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpatrzył apelację
w sprawie Anny K. Apelacja dotyczyła postanowienia Sądu Rejonowego
dla Wrocławia – Krzyki z dnia 2 czerwca 2008 r., którym Sąd ograniczył
prawa rodzicielskie Anny K. i umieścił jej małoletnią córkę w
rodzinie zastępczej u Małgorzaty F.-K., matki Anny K. i wnioskodawczyni
w postępowaniu. Poza tym Sąd zobowiązał strony do poddania się
terapii rodzinnej, która ma na celu porozumienie się co do wychowania
dziecka.
Uzasadnienie
postanowienia opierało się przede wszystkim na opinii biegłych -
psychologa i pedagoga, którzy uznali Annę K. za osobę niedojrzałą
emocjonalnie. Głównym zarzutem apelacji było naruszenie przepisów
k.p.c. poprzez dowolną a nie swobodną ocenę dowodów, ponieważ wydaje
się, iż Sąd I instancji pominął szereg dowodów przemawiających
na korzyść Anny K., na przykład z zeznań świadków.
Na rozprawie
mec. Mateusz Boznański, który reprezentuje pro bono Annę K., poparł
apelację w całości i wniósł o dopuszczenie dowodu z prywatnej opinii
znanego profesora psychologii, która mocno podważa rzetelność opinii
wydanej przez biegłych, a w konsekwencji o sporządzenie ponownej opinii
przez inny zespół biegłych.
Sąd Okręgowy
odrzucił jednak wnioski dowodowe i postanowił oddalić apelację.
Przyjął za
prawidłowy stan faktyczny ustalony przez sąd I instancji. Uznał,
że w toku postępowania zbyt mało miejsca poświęca się samemu dziecku
i jego interesom. W opinii Sądu w tej sprawie zagrożeniem dla dobra
dziecka jest to, że żyje ono w centrum konfliktu pomiędzy matką
a babcią i dlatego konieczna jest współpraca pomiędzy tymi dwoma
osobami. Dla unormowania tej sytuacji potrzebny jest okres adaptacyjny
oraz pomoc sepcjalisty, i pod tym kątem Sąd Okręgowy poparł postanowienie
sądu I instancji o wprowadzeniu nadzoru kuratora oraz zobowiązaniu
stron do poddania się terapii rodzinnej. Sąd podkreślił, że orzeczenie
nie jest ostateczne i że z czasem może zostać zmienione, jeżeli
Anna K. wykaże, iż jest osobą dojrzałą i jest w stanie sama zadbać
o siebie i o swoje dziecko (sąd zauważył na przykład, że w chwili
obecnej Anna K. utrzymuje się głównie z zasądzonych alimentów od
matki).
Uzasadnienie
decyzji Sądu budzi niejedno zastrzeżenie. Sąd dostrzegł istotę
sporu w konflikcie pomiędzy Anną K. a jej matką, co uznał za zagrożenie
dla dobra dziecka. Niekonsekwencją wydaje się zatem ustanowienie jednej
ze stron tego konfliktu rodziną zastępczą, co może jeszcze bardziej
konflikt zaostrzyć. Poza tym Sąd nie wskazał konkretnego miejsca,
gdzie ma się odbyć terapia rodzinna, co może być kolejnym źródłem
sporu przy istniejących trudnościach w komunikacji pomiędzy stronami.
Sąd nie zauważył również potrzeby prawnego uregulowania kontaktów
Anny K. z córką, mimo iż pełnomocnik sygnalizował, że postanowienie
sądu I instancji reguluje je tylko do końca sierpnia br., a ustalenie
wizyt przez strony może być problematyczne.
|