|
|
|
| środa, 07 grudnia 2011 11:22 | |||
Spotkanie z armeńskim obrońcą praw człowieka Vahe Grigoryanem25 października w siedzibie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka odbyło się spotkanie z armeńskim prawnikiem, obrońcą praw człowieka, Vahe Grigoryanem. Urodzony w 1976 r. prawnik jest wybitnym adwokatem działającym na rzecz praw człowieka, absolwentem Uniwersytetu w Erywaniu i posiadaczem tytułu LL.M. in Human Rights Law na Uniwersytecie w Nottingham. Vahe Grigoryan przyjechał do Polski w związku z debatą „Polityka Zachodu wobec obrońców praw człowieka – uspokajanie własnych sumień czy realna pomoc?” organizowaną przez Zakład Praw Człowieka WPiA UW i Biuro informacyjne Parlamentu Europejskiego.
Vahe Grigoryan opowiedział o postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, w których jest pełnomocnikiem mieszkańców Erywania eksmitowanych z zajmowanych lokali w związku z nowymi inwestycjami budowlanymi w centrum miasta. Obrona ich interesów kosztowała go półroczny pobyt w areszcie. Seria bezprawnych wywłaszczeń i eksmisji lokatorów z lokali położonych w centrum Erywania przy ulicy Y. Byuzand miała związek z przebudową centralnych części miasta, a dokładniej - wybudowaniem prywatnych budynków w miejscu czynszowych, stojących tam już od lat. Na podstawie dekretu z 2002 r. organy administracji lokalnej prowadziły postępowania wywłaszczeniowe w stosunku do właścicieli lokali. Postępowania te nie uwzględniały praw lokatorów, którzy zamieszkiwali lokale na podstawie prawa zakwaterowania (instytucja przewidziana w armeńskim kodeksie cywilnym). Eksmitowaniu mieszkańcy przeważnie nie otrzymywali odszkodowań, a ci, którym przyznano rekompensatę, musieli zadowolić się odszkodowaniem, którego wysokość nie pozwalała na odtworzenie warunków mieszkaniowych. Wobec nieskuteczności krajowych środków prawnych, Grigoryan w imieniu swych klientów wnosił skargi do ETPC powołując się na naruszenie art. 6, art. 8 EKPCz oraz art. 1 Protokołu Nr 1 do EKPCz. Warto dodać, że w ostatnim czasie ETPC wydał kilka wyroków stwierdzających naruszenie art. 1 Protokołu Nr 1 do EKPCz (Minasyan and Semerjiyan v. Armenia, skarga nr 27651/05; Hovhanisyan and Shiroyan v. Armenia, skarga nr 5065/06). W ETPCz na rozpoznanie czeka jeszcze ok. 20 takich spraw. Vahe Grigoryan początkowo specjalizował się w sprawach biznesowych i gospodarczych. Takimi też zajmował się najczęściej na co dzień. Wszystko zmieniło się, gdy do kancelarii, w której pracował, przyszła z prośbą o pomoc prawną jedna z wywłaszczonych kobiet. Fakt ten, wydający się skądinąd logiczną konsekwencją przebiegu wydarzeń, wywołał niemałe poruszenie w kancelarii. Prawnicy zarządzający nią nie chcieli ryzykować i podjąć sprawy o tak silnym politycznym tle. Ostatecznie Grigoryan zdecydował się zająć sprawą wywłaszczeń, zmuszony jednak odejść z kancelarii i rozpocząć działalność na własną rękę. Stał się najaktywniejszym obrońcą ofiar erywańskich wywłaszczeń, co nie podobało się władzom. W 2005 r. Narodowe Służby Bezpieczeństwa Armenii dokonały jego zatrzymania i aresztowania pod zarzutami posługiwania się fałszywymi dokumentami i przywłaszczenia powierzonego mienia. Zeznania obciążające Grigoryana wymuszone zostały od ojca właściciela jego dawnej kancelarii – którego zatrzymano i przez cały dzień nie podano leków, których zażywał w związku z chorobą serca, grożąc jednocześnie jego żonie. Mężczyzna następnego dnia wszystko odwołał i napisał skargę do krajowej ombudsman. Larisa Alaverdyan udzieliła pełnego poparcia obu mężczyznom i zajęła się sprawą, proces jednak już był w toku. Wówczas kopie pism ze stanu Kalifornia, twierdzących, że Grigoryan jest wiarygodnym i uczciwym człowiekiem, a zarzuty przeciwko niemu są sfingowane, przesłał właściciel kancelarii przebywający wtedy w USA. Zostały odrzucone przez sędziego jako sfałszowane. Było to o tyle szokujące, że zgodnie z prawem międzynarodowym żadne państwo nie może żądać od drugiego potwierdzenia oryginalności jego własnych pism, a prokuratura armeńska w ten sposób pośrednio oskarżyła gubernatora Kalifornii o dokonanie fałszerstwa. Podczas toczącego się postępowania, Grigoryanowi zezwolono na zapoznanie się z aktem oskarżenia, ale nie ze zgromadzonymi przez organy ścigania materiałami, na których akt ten oparto. Został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące, następnie okres ten sukcesywnie wydłużano. Prośby o zwolnienie z aresztu i zastosowanie mniej opresyjnych środków pozostały nierozpoznane, brakiem sukcesu zakończyły się również próby apelacji. Po około sześciu miesiącach od aresztowania sąd apelacyjny dnia 15 lutego 2006 r. zarządził zwolnienie Grigoryana z aresztu. Odzyskawszy wolność, Grigoryan złożył skargę do ETPCz na działania armeńskich organów ścigania zarzucając im naruszenie szeregu praw gwarantowanych w Konwencji (sprawa Grigoryan v. Armenia, skarga nr 3627/06). Skarga oczekuje na rozpoznanie. O okolicznościach sprawy można przeczytać m.in. na portalu Human Rights House Network pod adresem: http://humanrightshouse.org/Articles/13377.htmloraz na portalu 168 Hours Weekly pod adresem: http://www.168.am/en/articles/693 Głos przedstawiciela wolnościowych stronnictw z Erywania, jeśli stałby się bardziej słyszalny szczególnie w Europie Zachodniej i Środkowej, może znacząco podnieść nasz poziom wiedzy o Armenii, a przez to zmienić sposób postrzegania najstarszego chrześcijańskiego kraju świata, a także całego regionu kaukaskiego. Dziś w naszym kraju o Armenii mówi się przeważnie w kontekście tamtejszych konfliktów sąsiedzkich, ostatnio też w związku z Partnerstwem Wschodnim, sztandarowym polskim projektem unijnym, nad którym Polska pochyla się jeszcze intensywniej w związku z naszą prezydencją w Radzie. Czas jednak spojrzeć realistycznie – region kaukaski ma jeszcze przed sobą długą drogę do osiągnięcia europejskich standardów państwa demokratycznego, o czym świadczy chociażby tamtejszy stan przestrzegania praw człowieka. System sądownictwa wciąż jest tam w zasięgu silnych wpływów egzekutywy i prokuratury. Warto też dodać, iż zdarzały się również przed ETPCz takie sprawy przeciwko Armenii, w których zarzucano naruszenie art. 3 Protokołu Nr 1do EKPCz - prawa do wolnych wyborów w warunkach zapewniających swobodę wyrażania opinii ludności w wyborze do ciała ustawodawczego. W opinii Vahe Grigoryana w przypadku Armenii przepisem tym należy objąć również wybory prezydenckie, biorąc pod uwagę olbrzymią rolę prezydenta Armenii w tamtejszym procesie legislacyjnym. Wydawałoby się, że sytuacje, o których mogliśmy usłyszeć od Vahe Grigoryana nie powinny mieć miejsca w kraju, który jest stroną Europejskiej Konwencji o Ochron Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Mając jednak świadomość tego wszystkiego, pozostają perspektywy i nadzieja, że region ten będzie się zmieniać - przy czym niebagatelną rolę odgrywać będzie system sądownictwa międzynarodowego oraz ludzie przecierający ścieżki, tacy jak Vahe Grigoryan. Relację przygotował Rafał Baranowski i Michał Chylak
|







