| Sąd przywrócił do pracy dziennikarza wyrzuconego przez Targalskiego |
|
|
|
| poniedziałek, 20 kwietnia 2009 23:43 | |||
Sąd przywrócił do pracy dziennikarza wyrzuconego przez TargalskiegoPolskie Radio przegrało proces z - wyrzuconym za czasów rządów PiS - wicedyrektorem Informacyjnej Agencji Radiowej. Warszawski sąd rejonowy zdecydował, że Mariusz Borkowski ma zostać przywrócony na stanowisko. Dostanie też kilkanaście dyrektorskich pensji - za cały okres zwolnienia.
To jedna z najwyższych sum odszkodowań, które zasądzono w procesach,
jakie dziennikarze wytaczali Polskiemu Radiu. Wyrok sądu rejonowego nie
jest prawomocny. Na razie nie wiadomo, czy Polskie Radio zdecyduje się
na apelację.
- Sąd odniósł się skrajnie negatywnie do zwolnienia Borkowskiego. Uznał, że zwolnienie było bezzasadne i przywrócił go do pracy na poprzednich warunkach. Radio ma też opłacić koszta procesu - mówił portalowi Gazeta.pl Maciej Bernatt z Fundacji Helsińskiej. Fundacja udziela pomocy prawnej dziennikarzom, którzy zostali wyrzuceni z Polskiego Radia za czasów PiS. Sąd uznał, że to zwolnienie Borkowskiego było przykładem dyskryminacji przede wszystkim ze względu na wiek. Borkowski był w wieku przedemerytalnym i podlegał szczególnej ochronie prawnej - mówił Maciej Bernatt. Według niego, sąd ocenił też, że zwolnienie miało przesłanki polityczne: Borkowski zajmował wysokie stanowisko za poprzedniego zarządu. Za zwolnieniem Mariusza Borkowskiego stał Jerzy Targalski. To on decydował kto ma być zwolniony w redakcjach publicznego radia. Dziś sąd uznał m.in, że Targalski nie miał prawa decydować o losie dyrektora IAR, ponieważ Borkowski podlegał ówczesnemu prezesowi spółki Krzysztofowi Czabańskiemu. W marcu 2007 roku pisowski zarząd Polskiego Radia zdecydował, że zwolni ponad 250 osób. Bez porozumienia stron zwolnieni zostali między innymi: Małgorzata Słomkowska, Juliusz Głuski i właśnie Mariusz Borkowski. Cały artykuł dostępny jest tutaj.
|







