|
|
|
| środa, 14 grudnia 2011 10:07 | |||
Czy broszura wydawana przez radnego powinna być uznana za czasopismo podlegające rejestracji?Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie, czy obecna regulacja dotycząca obowiązku rejestracji prasy pod groźbą odpowiedzialności karnej - może zagrażać wolności słowa. 14 grudnia 2011 r. o godz. 14.00 Trybunał Konstytucyjny (dalej: TK) rozpozna skargę konstytucyjną Wojciecha S., który w postępowaniu karnym został uznany za winnego przestępstwa wydawania czasopisma bez wymaganej rejestracji (sygn. SK 42/09). Chodziło o broszurę „Bez cenzury - Niezależny Biuletyn Informacyjny” drukowaną w latach 2004 - 2005, w której skarżący, pełniąc funkcję radnego Gminy Chojna, zamieszczał pytania wyborców oraz swoje odpowiedzi.
W skardze do TK Wojciech S. zarzuca niezgodność przepisów prawa prasowego dotyczących rejestracji z konstytucyjną zasadą nullum crimen sine lege (art. 42 Konstytucji) oraz prawem do swobody wypowiedzi i wolności prasy (art. 54 oraz art. 14 Konstytucji). Obowiązek rejestracji czasopism nakłada na wydawców art. 20 prawa prasowego. Jest on obwarowany odpowiedzialnością karną. Za jego niedopełnienie grozi grzywna lub kara ograniczenia wolności (art. 45 prawa prasowego). Osoby skazane ponoszą ponadto dodatkowe dolegliwości (np. wpis do Krajowego Rejestru Karnego, czy niekiedy utrata pełnionej funkcji). Zawiadomienie o podejrzeniu popełniania przestępstwa wydawania czasopisma bez rejestracji złożyła w sprawie Wojciecha S. ówczesna Zastępca Burmistrza Chojny, należąca do opozycyjnego ugrupowania politycznego. W 2007 r. sąd rejonowy rozpatrujący sprawę w pierwszej instancji uniewinnił oskarżonego. Sąd okręgowy zmienił jednak wydane orzeczenie. Ostatecznie postępowanie wobec Wojciecha S. warunkowo umorzono na okres próby 2 lat oraz nakazano zapłatę 300 zł. Na skutek wyroku, Wojciech S. utracił mandat radnego. W skardze konstytucyjnej Wojciech S. twierdzi, że nie prowadził regularnej działalności wydawniczej, a broszura, którą drukował w niewielkim nakładzie na zasadzie non-profit - była jedynie formą utrzymywania kontaktu z wyborcami oraz środkiem służącym promocji własnej działalności politycznej. Skarżący wskazuje także na niejasność definicji „czasopisma” w prawie prasowym (art. 7 ust. 2 pkt 3). Powoduje ona, że nie wiadomo, które publikacje podlegają rejestracji, a które nie są objęte tym obowiązkiem. Sprawa Wojciecha S. pokazuje, że w konsekwencji przepisy dotyczące rejestracji mogą zostać łatwo wykorzystywane w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem, jako narzędzie służące tłumieniu krytyki kierowanej pod adresem osób pełniących funkcje publiczne. Obecnie nieprecyzyjna regulacja rejestracji jest również źródłem sporów wokół kwestii obowiązku rejestrowania portali internetowych (problematyka ta była m. in. przedmiotem badania Sądu Najwyższego w grudniu 2010 r., sygn. akt III K 250/10). Reformę przepisów o rejestracji od dłuższego czasu zapowiada Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (zob. ostatni projekt nowelizacji prawa prasowego z 8 grudnia 2010 r.). TK miał już okazję rozstrzygać kwestię konstytucyjności regulacji rejestracji w 2007 r., odpowiadając na pytanie prawne Sądu Rejonowego we Włocławku. Trybunał uznał wówczas, że skarżone przepisy są zgodne z Konstytucją (sygn. P1/06). Do Trybunału trafiła także skarga konstytucyjna dotycząca rejestracji portalu internetowego „Gazetabytowska.pl”, jednak TK odmówił nadania jej dalszego biegu. Skargę konstytucyjną w sprawie Wojciecha S. przygotowali prawnicy Programu Spraw Precedensowych HFPC. Pełnomocnikiem pro bono skarżącego na prośbę HFPC jest mec. Maciej Ślusarek.
|







