Strona główna Litygacja A.J. - odpowiedzialność blogera za komentarze internautów
A.J. - odpowiedzialność blogera za komentarze internautów PDF Drukuj Email
Piątek, 18 Luty 2011 15:47

Problem prawny

Odpowiedzialność tzw. pośredników za treść w Internecie dodaną przez osoby trzecie.

Stan Faktyczny

Pozwany A. J. jest radnym miasta Ryglice, a jednocześnie autorem bloga, który służy wymianie informacji i debacie w sprawach dotyczących miasta oraz gminy. Internauci odwiedzający ten blog, mogą pozostawiać komentarze pod artykułami, które publikuje na nim jego właściciel. Pozwany nie stosuje żadnych mechanizmów kontroli prewencyjnej w stosunku do wpisów zamieszczanych przez innych użytkowników (filtrowania treści, autoryzacji zamieszczanych komentarzy itd.). Na blogu zamieszczona jest jednak instrukcja, zgodnie z którą wpisy obraźliwe i zawierające nieprawdę będą usuwane. Ponadto, pozwany nieformalnie umówił się ze swoim synem, że będzie on „od czasu do czasu” nadzorował treści zamieszczane na blogu i blokował komentarze, które wydadzą mu się obraźliwe lub nieprawdziwe.

W okresie przed wyborami samorządowymi, 5 listopada 2010 roku na blogu pozwanego, pod jednym z artykułów dotyczących przebiegu wyborów pojawił się komentarz podpisany pseudonimem. Komentarz ten bezpośrednio dotyczył ówczesnego burmistrza Miasta Ryglice, B. K., zarzucając jemu oraz jego krewnym popełnienie szeregu przestępstw oraz przynależność do „bandyckiej rodziny”. W rzeczywistości natomiast ani burmistrz, ani nikt z jego rodziny nigdy nie byli karani oraz nie prowadzili działalności przestępczej.

Tego samego dnia syn pozwanego zauważył powyższy wpis i uznając go za obraźliwy, z własnej inicjatywy usunął go z bloga. Syn pozwanego musiał kilkakrotnie blokować tę samą treść, ponieważ po jej usunięciu, autor publikował ją ponownie. Ostatecznie syn pozwanego założył blokadę na blogu. Polegała ona na tym, iż nowe komentarze mogli umieszczać jedynie internauci po uprzednim zalogowaniu poprzez adres mailowy. Syn pozwanego zauważył, iż po wprowadzeniu blokady, autor obraźliwych komentarzy nie próbował ponownie publikować obraźliwych wpisów, w związku z tym, kolejnego dnia zrezygnował z utrzymania założonej blokady.

Kilka dni później obraźliwy komentarz pojawił się kolejny raz. Wpis został ponownie usunięty po upływie kilkunastu minut. A. J. znów nałożył także blokadę, uniemożliwiającą wszystkim użytkownikom bloga umieszczanie komentarzy bez uprzedniego zalogowania się.

Pomimo czynności podjętych przez pozwanego mających na celu usunięcie spornych komentarzy, B.K. wystąpił przeciwko A.J. z roszczeniem o ochronę dóbr osobistych w trybie w trybie wyborczym (art. 72 ust. 1 ustawy - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw w zw. z art. 2 ust. 2 ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza, prezydenta).

Sąd Okręgowy w Tarnowie, postanowieniem z dnia 15 listopada 2010 roku (sygn. akt I Ns 162/10) przychylił się do żądania B.K. i nakazał A.J. opublikowanie przeprosin na swoim blogu, zakazał dalszego rozpowszechniania powyższych treści oraz zasądził od A.J. zapłatę kwoty 5 tys. zł. na rzecz Caritas Diecezji Tarnowskiej i obciążył go kosztami postępowania w wysokości 240 PLN. W uzasadnieniu orzeczenia sąd stwierdził m.in., iż „Nie do przyjęcia jest stanowisko uczestnika, że nie ponosi za nie [komentarze, które pojawiły się na blogu] odpowiedzialności, skoro pochodziły od internautów korzystających ze swobody wypowiedzi. Właśnie prowadzenie blogu w sposób umożliwiający zamieszczenie w nim takich informacji uznać należy za działanie bezprawne jako sprzeczne z porządkiem prawnym i zasadami współżycia społecznego”.

Argumentację SO w Tarnowie podzielił Sąd Apelacyjny w Krakowie, który w postanowieniu z dnia 17 listopada 2010 roku (sygn. akt Acz 1457/10) oddalił zażalenie A.J. na decyzję sądu pierwszej instancji.

Następnie, B. K. przegrał wybory samorządowe w 2010 r. i nie został ponownie wybrany do pełnienia funkcji burmistrza Ryglic. 19 kwietnia 2011 r., wniósł do Sądu Okręgowego w Tarnowie powództwo o ochronę dóbr osobistych przeciwko A. J. zarzucając w nim, że umieszczony w czasie kampanii wyborczej obraźliwy wpis, przyczynił się do przegrania przez niego wyborów samorządowych.


Działania Obserwatorium

W związku z orzeczeniami sądów wydanymi w trybie wyborczym HFPC złożyła 18 maja 2011 r., w imieniu A.J., skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zarzucając w niej naruszenie art. 10 tj. prawa do wolności słowa.

W związku z trwającym procesem o naruszenie dóbr osobistych przez A.J., HFPC złożyła 2 sierpnia 2011 r. opinię przyjaciela sądu przed Sądem Okręgowym w Tarnowie, który prowadzi postępowanie.

3 sierpnia 2011 r. przed SO w Tarnowie odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie. Sąd uwzględnił na niej wniosek powoda i zadecydował, że będzie się ona toczyć za zamknięty drzwiami. Z ramienia HFPC w rozprawie wzięła udział Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce, która pozostała na sali jako osoba zaufania wskazana przez pozwanego. Następna rozprawa odbędzie się 3 października.


Opinia przyjaciela sądu HFPC

W złożonej opinii amicus curiae wskazywaliśmy, że nadmierne obciążanie tzw. pośredników internetowych (m.in. administratorów blogów) odpowiedzialnością za komentarze innych internautów może naruszać szczególne zasady w tym zakresie zawarte w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną (UŚUDE), a także prowadzić do naruszenia wolności słowa.

Zwróciliśmy uwagę m.in. na następujące aspekty sprawy:

  • Możliwość komentowania i prowadzenia bezpośredniej dyskusji internautów w serwisach internetowych jest ważnym elementem uczestniczenia w debacie publicznej – internauci, obok lokalnych mediów, pełnią często funkcję kontrolną nad lokalnymi politykami i powinni mieć prawo do komentowanie bieżących zdarzeń politycznych i zjawisk społecznych. Nadmierna odpowiedzialność pośredników może prowadzić do tego, że będą ograniczali usługi polegające na możliwości dodawania treści przez innych użytkowników Internetu.

  • Należy rozgraniczyć zasady odpowiedzialności pośredników internetowych, którzy świadczą usługi hostingowe, od reżimu odpowiedzialności autorów bezprawnych treści. Administratorowi strony nie można w sposób „automatyczny” przypisać odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych, którego sprawcą jest inny użytkownik Internetu. Pośrednik może stać się adresatem potencjalnego powództwa opartego na art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego jedynie wówczas, gdy nie dopełni obowiązków wynikających z art. 14 i 15 UŚUDE.

  • W szczególności należy uwzględnić takie okoliczności, jak podjęcie działań zmierzających do zablokowania spornych treści przez pozwanego niezwłocznie po uzyskaniu wiedzy o ich bezprawnym charakterze (art. 14 UŚUDE) oraz brak obowiązku po stronie administratora stosowania prewencyjnych mechanizmów osobistej kontroli lub automatycznego filtrowania komentarzy zamieszczanych przez użytkowników bloga (art. 15 UŚUDE);

Ponadto warto odnotować, że krajowe regulacje oraz orzecznictwo w zakresie odpowiedzialności pośredników za treść w Internecie powinny realizować standardy wynikające z praw zawartych w EKPC oraz praktyki ETPC. W szczególności powinny odpowiadać standardom wynikającym z art. 10 oraz art. 8 EKPC, wskazującym m. in. na tendencję ograniczania odpowiedzialności pośredników i dochodzenia roszczeń od bezpośrednich naruszycieli dóbr prawnie chronionych (np. orzeczenie ETPC w sprawie K.U. p. Finlandii, skarga nr 2872/02).

Zob. pełną treść opinii przyjaciela sądu


Przebieg postępowania


Wyrok Sądu Okręgowego, sygn. akt I C 319/11

3 października 2011 r. Sąd Okręgowy w Tarnowie wydał wyrok, w pierwszej instancji w którym uwzględnił powództwo co do zasady i uznał, że bloger odpowiada za "rozpowszechnianie" komentarza internauty. Sąd nakazał pozwanemu dwukrotne opublikowanie przeprosin na łamach lokalnego dodatku Dziennika Polskiego za „rozpowszechnianie” treści naruszających dobra osobiste powoda i jego rodziny, zapłatę 1 tys. zł. zadośćuczynienia oraz zwrot kosztów procesu w kwocie 650 zł. W pozostałym zakresie sąd powództwo oddalił (powód domagał się pozwie zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 10 tys. zł.).

Uzasadniając ustnie orzeczenie, sąd przyznał, że w pełni podziela argumentację sądów orzekających w trybie wyborczym. Sąd podkreślił, iż nie budził wątpliwości fakt, że treść spornego komentarza była nieprawdziwa oraz naruszała dobra osobiste powoda i jako taka - „nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego”.

Sędzia określił blog pozwanego jako kanał informacyjny służący permanentnej agitacji wyborczej od wielu lat. Zdaniem sądu, skoro pozwany zdecydował się „podjąć ryzyko, że na blogu mogą pojawiać się bezprawne treści”, tj. komentarze dodawane swobodnie przez osoby trzecie (bez obowiązku zalogowania się, czy też bez uprzedniej kontroli każdego wpisu), „w ilościach, których w dodatku sam nie był w stanie przefiltrować”, musiał liczyć się z tym, że będzie za takie komentarze odpowiadał. „Ponosi Pan konsekwencje tego, że udostępnił Pan forum do publikacji każdej wypowiedzi” – mówił sędzia. Ponadto, sąd podkreślił, że pozwany musiał być świadomy ewentualnych konsekwencji prowadzenia bloga, a także istnienia narzędzi służących niedopuszczeniu do publikacji na nim bezprawnych treści, gdyż jego syn, który czasem pomagał ojcu w technicznym zarządzaniu serwisem, jest z wykształcenia informatykiem.

Sąd nie odniósł się w ustnych motywach wyroku szerzej do podnoszonego przez HFPC w opinii przyjaciela sądu szczególnego reżimu odpowiedzialności pośredników za treść, stwierdzając jedynie, że „ani regulamin portalu internetowego, na którym znajdował się blog, ani ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, nie mogą znieść przepisów kodeksu cywilnego”.

Sąd nie uwzględnił jednocześnie w pełni żądań powoda i ograniczył kwotę zasądzonego zadośćuczynienia, głównie z uwagi na to, że pozwany szybko zablokował dostęp do bezprawnego komentarza na swoim blogu. „Nie wiemy, jaki wpływ miał obraźliwy wpis na przegrane przez powoda wybory, ale po wystąpieniu szkody, pozwany zrobił wszystko, co mógł, aby zapobiec jej powiększeniu” - przyznał sędzia SO, uzasadniając swoją decyzję.

Komentarz do wyroku SO


HFPC będzie obserwować dalsze postępowanie w sprawie (pozwany zapowiada złożenie apelacji). Aby w pełni skomentować wyrok, należy poczekać na jego pisemne uzasadnienie. Odnosząc się jednak to przedstawionych przez sąd ustnych motywów wydanego rozstrzygnięcia, można odnieść wrażenie, że granice odpowiedzialności pośrednika oraz autora treści (przeciwko, któremu nigdy nie toczyło się żadne postępowanie) niebezpiecznie się w nim zatarły.

Wielokrotnie pisaliśmy, m. in. w złożonej w tym postępowaniu opinii przyjaciela sądu, o tym, jak niekorzystne dla wolności słowa może być nadmierne obarczanie odpowiedzialnością pośredników zamiast autorów komentarzy. Wskazywaliśmy, że poszerzanie granic odpowiedzialności administratorów blogów lub forów internetowych, poprzez nakładanie na nich obowiązku prewencyjnej kontroli i filtrowania treści dodawanych przez internautów zanim ukażą się na stronie internetowej, kłóci się z treścią art. 14 i 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Ponieważ w Polsce wciąż nie istnieje utrwalone orzecznictwo w tym zakresie, każdy wyrok może mieć precedensowe znaczenie. Rozstrzygnięcie z Tarnowa może zostać odebrane jako przestroga dla wszystkich, którzy prowadzą blog lub profil w portalu społecznościowym – czyli udostępniają „forum do publikacji każdej wypowiedzi” (przypomnijmy, że szacuje się, iż obecnie grupa ta wynosi ok. 18 mln Polaków). Taki sygnał mogliby odebrać w szczególności blogerzy piszący o sprawach publicznie ważnych, którzy stawiają sobie za cel społeczną kontrolę rządzących i są większym stopniu narażeni na kontrowersyjne komentarze ze strony czytelników.


 

LAST_UPDATED2
 
pomorskie zachodniopomorskie warmińsko-mazurskie podlaskie mazowieckie kujawsko-pomorskie lubuskie wielkopolskie łódzkie dolnośląskie opolskie śląskie świętokrzyskie małopolskie podkarpackie lubelskie