| poniedziałek, 23 stycznia 2012 11:56 |
Echa wałbrzyskiej ośmiornicy.Przed Sądem Rejonowym w Wałbrzychu dobiega końca proces B.T. - lekarza oskarżonego o poświadczenie nieprawdy w dokumentacji ubezpieczeniowej. Sprawa jest powiązana przedmiotowo z wielką aferą korupcyjną, w wyniku której w połowie minionej dekady wałbrzyska prokuratura skierowała do sądów kilkanaście aktów oskarżenia.
Sprawa korupcji w wałbrzyskim Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych jest efektem śledztwa, prowadzonego przez tamtejszą prokuraturę w 2004 r. W jego wyniku zarzuty wręczania i przyjmowania łapówek postawiono ponad 250 osobom. Wszyscy zostali oskarżeni o branie udziału w niezgodnym z prawem przyznawaniu świadczeń rentowych. Wśród nich byli lekarze-orzecznicy ZUS, lekarze - specjaliści, adwokaci, radca prawny oraz osoby, które nienależnie uzyskały świadczenie rentowe. Jednym z organizatorów systemu korupcyjnego, który działał w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Wałbrzychu, był doktor M.G. Tuż po jego zatrzymaniu, zastosowano w stosunku do niego tymczasowe aresztowanie. Z perspektywy czasu można je nazwać "wydobywczym". Po spędzeniu 5 miesięcy w areszcie mężczyzna rozpoczął współpracę z prokuraturą. W swych wyjaśnieniach obciążył poważanych wałbrzyskich adwokatów, dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych i wielu znanych lekarzy z tamtego regionu. W sierpniu 2006 r. dr M.G. popełnił samobójstwo. Pomówienie dra M.G. stało się podstawą sprawy skierowanej przeciwko dr T. 16 stycznia 2012 r. miał miejsce jej następny epizod - przed wałbrzyskim Sądem Rejonowym odbyła się kolejna rozprawa w sprawie dr T. Został on oskarżony m.in. o wystawienie zaświadczenia lekarskiego poświadczającego nieprawdę. Dokument ten był niezbędny do uzyskania świadczenia rentowego. Drugi z zarzutów skierowanych przeciwko doktorowi T. obejmował pomocnictwo w wyłudzeniu od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych renty przez R.Ł. Co istotne, w tej sprawie świadczenia z ramienia ZUS przyznał bezpośrednio doktor M.G. Warto przybliżyć okoliczności tej sprawy. Ze zgromadzonych akt wynika, iż w znajomość R.Ł. i M.G. zaczęła się w 1999 roku. Kilka lat później mężczyźni umówili się, że M.G. pomoże R.Ł. w przedłużeniu świadczenia rentowego w zamian za kwotę 3000 zł. W tym celu M. G. skompletował fałszywą dokumentację medyczną potrzebną do przyznania renty. Po jej uzyskaniu zwrócił się do znajomej lekarki, aby uzyskała od dra. T. potrzebne zaświadczenie. T. nie przeprowadził jednakże badania R.Ł. Wystawił zaświadczenie dla potrzeb ZUS jedynie na podstawie przekazanej mu dokumentacji. Była ona fałszywa z punktu widzenia prawa, lecz prawdziwej z perspektywy medycznej. Należy nadmienić, iż przeciwko doktorowi T. prowadzone są trzy inne postępowania karne, które opierają się na bardzo podobnym stanie faktycznym. Rozprawie, która odbyła się przed wałbrzyskim Sądem Rejonowym przyglądał się przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – Tomasz Ochelski. |




