The New Yorker Review of Books: Co zrobić z Guantanamo? PDF Drukuj Email
wtorek, 19 października 2010 12:34
The New Yorker Review of Books opublikował ciekawy artykuł autorstwa Davida Cola "What to do about Guantanamo?" (Co zrobić z Guantanamo?) poświęcony problematyce związanej w funkcjonowaniem więzienia w Guantanamo Bay na Kubie. Poniżej prezentujemy tłumaczenie na język polski wybranych fragmentów tekstu.

1.
George Bush na koniec przyznał, że Guantanamo niszczy wizerunek Stanów Zjednoczonych i chciałby zamknięcia więzienia. Barack Obama dzień po dojściu do władzy świadczył, że zamierza zamknąć więzienie w przeciągu roku. Jednak półtora roku później Guantanamo wciąż działa i nie widać końca. Obecnie przebywa tam sto sześćdziesięciu siedmiu więźniów: bez procesu i w większości przypadków bez zarzutów. Wielu było torturowanych i poniżanych przez Amerykanów. Do dnia dzisiejszego około sześciuset więźniów zostało wypuszczonych z powodu niewystarczającej ilości dowodów uzasadniających ich zatrzymanie. Sprawiedliwość jednak nie została im wymierzona.

Prawnicy Guantanamo: W więzieniu, poza prawem (ang. The Guantanamo Lawyers: Inside a Prison Outside the Law) to książka prawników będących pełnomocnikami pro bono więźniów osadzonych w Guantanamo. W książce tej podkreślono, że informacje, do których mają dostęp prawnicy w trakcie kontaktów z więźniami są tak istotne, że rząd Amerykański pozwala na te kontakty tylko pod przysięgą dotrzymania tajemnicy. Notatki są klasyfikowane i poddawane cenzurze, a sami prawnicy nie mają pozwolenia na przekazywanie informacji z zewnętrznego świata.

Książka daje przykłady procesów sądowych (ku zaskoczeniu administracji Busha, Sąd Najwyższy zezwolił w 2004 roku sądom federalnym rozpatrywanie legalności zatrzymywania więźniów), w których dowody na zatrzymywanie więźniów nie były w żadny sposób obiektywne i wiarygodne. W przypadku decyzji trybunału, że dowody są niewystarczające, nowe dokumenty były przedmiotem fabrykowania przez armię. Szaradą jest też  to, że jednym ze sposobów ucieczki z Guantanamo jest fakt skazania za zbrodnie wojenne. Książka przytacza również przykłady więźniów, którzy zostali skazani za pomaganie al-Kaidzie w przeciągu określonego czasu, który w który włączono także okres ich przetrzymywania przez Stany Zjednoczone. Mimo że sposoby przesłuchiwania w Guantanamo nie są takie brutalne jak w tajnych więzieniach CIA, to wciąż stanowią one naruszenie zarówno prawa międzynarodowego i Amerykańskiego zakazujących stosowania tortur i nieludzkiego traktowania.

2.
Co z przyszłością Guantanamo? Chcąc zamknąć więzienie, Obama próbował zdobyć więzienie w Thomson, Illinois. Musiał się jednak pogodzić z decyzją Kongresu, który zablokował finanse potrzebne do przeniesienia więźniów na Amerykańską ziemię. Obrońcy praw człowieka twierdzą, że nie ma różnicy gdzie więźniowie są trzymani, jeżeli Stany Zjednoczone nie zmienią swoich praktyk.

Niektórzy więźniowie (np. Czaled Szejk Mohammed) powinni zostać osądzeni i ukarani (najlepiej śmiercią) w przypadku uznania ich za winnych. Problemem jest fakt, iż prokuratura nie może wykorzystywać dowodów zdobytych w wyniku stosowania tortur. Jeżeli jednak jakieś zarzuty mogłyby zostać sformułowane, powinni oni zostać skazani. Inni więźniowie powinni zostać wypuszczeni z powodu niewystarczającej ilości dowodów wskazujących, iż byli oni członkami al-Kaidy tudzież ją wspomagali, lub jeżeli byli jednym z powyższych, powinni zostać wypuszczeni na wolność na warunkach, które zapobiegłyby jakiemukolwiek niebezpieczeństwu które mogą oni stanowić. Jeszcze inni więźniowie nie mogą zostać postawieni przed sądem, mogą jednakże być w sposób zgodny z prawem przetrzymywani. Obecna sytuacja wskazuje, że część więźniów mogłaby w dalszym ciągu pozostać w więzieniu Guantanamo. To jest pozycja przedstawiona w Ostatnim Raporcie „Review Task Force” Prezydenta Obamy z maja bieżącego roku, który przeprowadził przegląd wszystkich dowodów dotyczących pozostałych więźniów Guantanamo. Według raportu, stu dwudziestu sześciu mogłoby zostać przetransportowanych za granicę, czterdziestu czterech mogłoby być oskarżonych, czterdziestu ośmiu powinno być zatrzymywanych bez procesu, a trzydziestu więźniów z Jemenu powinno być „warunkowo” zatrzymywanych dopóki sytuacja w ich kraju się nie poprawi.

Najbardziej kontrowersyjna jest grupa więźniów, którzy mają być zatrzymywani bez procesu. Task Force rekomenduję takie postępowanie tylko wtedy, gdy: (1) jednostki zostały pojmane na podstawie autoryzacji do użycia siły militarnej (która została wprowadzona po 11 września), w przypadku gdy owa jednostka okazała wyraźną pomoc Talibom lub powiązanym siłom; (2) niebezpieczeństwo, które tworzą nie może zostać złagodzone w inny sposób niż przez zatrzymanie; (3) oskarżenie jest niepraktyczne. Nie wiemy jednak, w jaki sposób administracja zdefiniowała sformułowania takie jak „wyraźna pomoc” i „powiązane siły”.

Dzięki dwóm orzeczeniom Sądu Najwyższego więźniowie mają prawo o wystąpienie o habeas corpus. Sędziowie w Waszyngtonie poddali dowody administracji pierwszemu obietkywnemu testowi. Większość dowodów które przeglądają są tajne, ale jest oczywiste, że do 29 lipca bieżącego roku sądy federalne opowiedziały się po stronie więźniów w ponad 70% przypadków. Statystyka ta jest nadzwyczajna z tego powodu, że w Guantanamo zostali tylko najważniejsi więźniowie, przeciwko którym dowody są prawdopodobnie najsilniejsze.

3.
Jak powinniśmy ocenić reakcję prawną w stosunku do Guantanamo? Z jednej strony prawnikom udało się przybliżyć kwestie więzienia i więźniów do prawa, ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę fakt, iż Guantanamo w ogólne nie powinno być akceptowalne, wprowadzenie legalnych procesów w pewnym sensie je ukonstytuowały.

Na pewno nie można powiedzieć, że nic się nie zmieniło – sześciuset więźniów zostało wypuszczonych, nie pojawiają się również nowe raporty dotyczące stosowania tortur. Wielu prawników nieoficjalnie przyznaje, że warunki panujące w Guantanamo są teraz dobre, a na pewno lepsze, niż gdyby więźniowie zostali przeniesieni do Stanów Zjednoczonych. Administracja Obamy ponadto skończyła z polityką Busha, która pozwalała na zatrzymywanie każdego który mógłby stanowić zagrożenie dla interesów USA. Zamiast tego opiera się na autoryzacji Kongresu do użycia siły militarnej zgodnie z prawem wojny.

Jeżeli mierzymy sukces tym, czy wszyscy więźniowie zostali uwolnieni, to rzeczywiście jeszcze długa droga przed nami. Jest to jednak błędna granica, jako że zatrzymywanie wroga w czasie wojny jest nieuniknione. Można co najmniej liczyć na to, że zatrzymywanie będzie przeprowadzane zgodnie z prawem.

4.
Dotychczas nie uregulowano jednak kwestii stosowania tortur przez administrację Busha. Kwestia więzienia Guantanamo nie zostałaby utajniona, gdyby nie potrzeba użycia nielegalnych środków. Fakt, iż udało się osądzisz tylko czterech więźniów, jest w sporej części rezultatem komplikacji wynikających z decyzji o nieprzyznaniu im podstawowych praw w tracie zatrzymania i przesłuchania. Sądy federalne wypuściły przynajmniej ośmiu więźniów ponieważ ich zeznania były wymuszone.

Samo Guantanamo jest zbudowane w taki sposób, aby nadużycia, które mają tam miejsca nie zostały ujawnione. Prawnicy dostają dostęp do informacji o traktowaniu ich klientów tylko pod przysięgą dotrzymania tajemnicy. Oczywiście, samych więźniów trudno zmusić do zachowania tajemnicy – dlatego też są trzymani za kratami i szkłem nieprzepuszczającym dźwięków.

Nowa książka, napisana przez Charles’a i Gregory’ego Friedów, rzuca światło na skażenie Guantanamo. Charles Fried, konserwatywny profesor prawa na Harvardzie, który wspomagał Busha podczas wyborów w 2000 roku, napisał wraz ze swoim synem, profesorem filozofii na uniwersytecie Suffolku, książkę pt. „Ponieważ to jest złe” (ang. ‘Because It Is Wrong’). Tematem książki jest m.in. pytanie dotyczące stosowania tortur. Argumentują, że zarówno tortury jak i każdego rodzaju inne brutalne i poniżające zachowanie jest moralnie zabronione. Tortury nie mogą być usprawiedliwione, ponieważ naruszają świętość człowieka. Jednocześnie odrzucają tezę „mniejszego zła”  utylitarystów i opinię profesora Harvardu Alana Deshowtiza, który twierdzi, że tortury mogą być usprawiedliwione, jeżeli są odgórnie zezwolone.

Książka Fried’ów jest interesująca nie dlatego, że zabrania tortur (sam argument nie jest niczym nowym - konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur używa podobnego wytłumaczenia), ale dlatego, że szanowany konserwatywny uczony i były zwolennik Busha twierdzi, iż „administracja Busha złamała prawo dotyczące tortur, wykpiła konstytucję (…) i obraziła ogólną przyzwoitość”.

Jeszcze ważniejsze jest jednak ich twierdzenie, że „jeżeli nie potępimy, oskarżymy i ukaramy tych, co torturowali i kazali torturować, stajemy się ich wspólnikami po wydarzeniu”. Ojciec i syn się tylko sprzeczają co do detali potępienia – Charles uważa, że różne przyczyny mogą wytłumaczyć, aczkolwiek nie usprawiedliwić, postępowanie tych co kazali torturować.

I tego właśnie jeszcze nie było - potępienia. Obama twierdzi, że trzeba patrzeć w przyszłość, nie przeszłość. Jego administracja z powodzeniem zablokowała wszystkie sprawy sądowe dotyczące tortur i innych nadużyć, jakich się dopuszczono podczas wojny z terroryzmem. Ograniczyła też spektrum dochodzeń w sprawie śledczych CIA do minimum, mimo tego, że konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur nakazuje badać wszystkie potencjalne przypadki tortur.

Jeżeli nie spojrzymy w przeszłość, zarówno Guantanamo i polityka do „wrogów” Stanów Zjednoczonych pozostanie skażona. Generalne przywrócenie praworządności w walce z terroryzmem nie powinno się równać z wypuszczeniem wszystkich więźniów trzymanych bez procesu. Powinno w zamian doprowadzić do pociągnięcia do odpowiedzialności niektórych najwyższych urzędników Stanów Zjednoczonych w związku z popełnionym przez nich przestępstwem.