Śmierć trzech mnichów w wyniku tortur
Dwóch młodych mnichów z klasztoru Nalanda w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA) zmarło po zwolnieniu z więzienia – podają wiarygodne źródła uchodźcze. Dwudziestojednoletni Legsze Coglam, który został uwięziony za odmowę współpracy z zespołem prowadzącym kampanię edukacji patriotycznej, zmarł 12 kwietnia, kilka dni po uwolnieniu z więzienia Guca. Wcześniej zmarł dwudziestodwuletni Norbu – jeden z 34 mnichów zatrzymanych po protestach w klasztorze Nalanda w 1995 roku – z powodu ciężkich obrażeń odniesionych w Guca, gdzie więziono go od stycznia 1995 do stycznia 1996 roku.
Trzeci – Ngałang Dzinpa – z położonego
w pobliżu Lhasy klasztoru Ganden – zmarł 20 maja, w dwa miesiące po zwolnieniu
z lhaskiego więzienia Drapczi, w którym odbywał czteroletni wyrok. Pochodził
z regionu Phenpo okręgu Lhundrub (TRA)
i od dziecka był mnichem Gandenu.
Śmierć mnichów z Nalandy
Dwudziestodwuletni Norbu z wioski Langthang w lhaskim okręgu Lhundrub, zmarł w niecałe trzy lata po zwolnieniu z Guca – prefekturalnego aresztu Biura Bezpieczeństwa Publicznego (BBP). Aresztowano go 25 lutego 1995 roku po ataku policji na klasztor Nalanda, ważne centrum szkoły Sakja buddyzmu tybetańskiego w okręgu Lhundrub.
Z wiarygodnych raportów wynika, że Norbu odniósł w areszcie poważne obrażenia. Miał uszkodzone nerki. Okrucieństwo policji zdaje się wiązać z wcześniejszym aresztowaniem Sonama Dondruba (imię świeckie: Lobsang Phuncog), który był nauczycielem Norbu. Według doniesień, których nie udało się jeszcze potwierdzić, Norbu był traktowany szczególnie brutalnie, ponieważ nie chciał poddać krytyce swojego mistrza – Sonama Dondruba, aresztowanego 22 lutego 1995 roku i skazanego, według nieoficjalnych raportów, na dwanaście lat więzienia.
Norbu był początkowo więziony w areszcie Phenpo, następnie przeniesiono go do Guca. Świadkowie twierdzą, nie otrzymał opieki lekarskiej i był zmuszany do ciężkiej pracy. Z wiarygodnej relacji Tybetańczyka, który przebywa obecnie na uchodźstwie, wynika, że Norbu nigdy nie wyleczył się z więziennych obrażeń. To same źródło podaje, że nie mógł pracować i w chwili zwolnienia “nie był w pełni człowiekiem”. Zakazano mu powrotu do klasztoru. Zmarł pierwszego miesiąca tybetańskiego kalendarza (luty – marzec) tego roku.
Dwudziestojednoletni Legsze Coglam trafił
do aresztu Guca na początku kwietnia, ponieważ nie chciał współpracować
z grupą prowadzącą kampanię edukacji patriotycznej w klasztorze Nalanda,
oddalonym o 25 km na północ od Lhasy. Według wiarygodnych źródeł, po
przewiezieniu do aresztu został brutalnie
pobity. “Chory i słaby” zmarł 12 kwietnia, kilka dni po zwolnieniu
z Guca.
Brutalne stłumienie protestów w Nalandzie
Śmierć Legsze Coglama wskazuje, że w klasztorze Nalanda – najechanym przez policję w lutym 1995 roku w związku z niepodległościową działalnością mnichów – nadal panuje napięta atmosfera. Aresztowano wówczas 34 mnichów, z których ośmiu odbywa obecnie wyroki od czterech do dwunastu lat więzienia. Władze nakazały też wydalenie 64 innych mnichów. Zakazano im wstępowania do innych klasztorów i polecono “porzucenie życia religijnego”.
Fala aresztowań z 1995 roku zaczęła się od zatrzymania w Lhundrub Nimy Kelsanga, który nosił znaczek z flagą Tybetu. Trzej mnisi Nalandy – w tym Sonam Dondrub, nauczyciel Norbu – zanieśli do aresztu koce dla zatrzymanego. Sonam został natychmiast zatrzymany pod zarzutem rozwieszania, od 1992 roku, plakatów niepodległościowych. Z raportów wynika, że został pobity i zmuszony do przyznania się do winy. Ujawnił funkcjonariuszom BBP, że drewniane matryce, służące do produkcji plakatów, zostały ukryte w klasztorze. Nieoficjalnie mówi się, że jego bardzo wysoki wyrok wskazuje, że wziął na siebie całą winę za produkowanie plakatów. Norbu aresztowano w trzy dni po zatrzymaniu nauczyciela.
Następnego dnia do klasztoru przyjechało 17 funkcjonariuszy BBP, by przeszukać celę Sonama Dondruba i innych mnichów. Zakonnicy zaczęli protestować. Wielu nie wpuściło policjantów do swoich cel. Według relacji dwóch mnichów, przebywających obecnie na emigracji, w klasztorze znaleziono wówczas jeden plakat i nie dokonano żadnych aresztowań. Kiedy funkcjonariusze BBP opuszczali klasztor, mnisi zaczęli ciskać kamieniami w ich samochody. W odpowiedzi Chińczycy otworzyli ogień i użyli gazu łzawiącego.
Dwa dni później, 25 lutego 1995, BBP wróciło wzmocnione siłami Ludowej Policji Zbrojnej oraz lokalnymi urzędnikami. 34 mnichów aresztowano za stawianie oporu, w tym rzucanie kamieniami, oraz za współudział w produkowaniu plakatów. Dziesięciu skazano na kary od trzech do dwunastu lat więzienia za działalność niepodległościową – m.in. noszenie znaczków z flagą Tybetu – które mieli odbyć w Drapczi. Dziesięciu z tych, którzy przyznali się do rzucania kamieniami w BBP, otrzymało wyroki od półtora do dwóch i pół roku, które odbywali w Utridu (znanym również jako “więzienie lhaskie”). Czterech skazano w trybie administracyjnym na kary od trzech miesięcy do roku więzienia i przewieziono do Trisam. Sześciu spędziło w Guca od jednego do pięciu miesięcy.
Z relacji uchodźców wynika, że Norbu nie był jedynym torturowanym mnichem z Nalandy. Według nich żołnierze bili zatrzymanych bezustannie. “Było nas dwunastu, a konwojujących żołnierzy trzydziestu – powiedział TIN jeden z mnichów. – Związano nam ręce na plecach, jednemu tak ciasno, że sznur trzeba było potem rozcinać nożem”. Pozostałych bito kolbami i kablem.
Inny mnich z Nalandy mówi, że pobito go podczas pierwszej nocy w areszcie Lhundrub. “Przywiązano nam ręce do desek, a sznur przerzucono przez belkę umieszczoną pod sufitem. Następnie to podciągano nas do góry, to gwałtownie opuszczano na podłogę. Ból był nie do zniesienia. Wydawało mi się, że umieram”.
Najazd służby bezpieczeństwa na klasztor
był rezultatem wieloletniej “działalności
separatystycznej” w Nalandzie – wyjaśniał
25 marca 1995 Lhasa Evening News (edycja w języku
tybetańskim). Według gazety w sierpniu 1992 roku mnisi zaczęli rozpowszechniać
“reakcyjne” plakaty w regionie oraz wypisywać “reakcyjne hasła” na ścianach
“budynków państwowych”.
“Klasztor Nalanda zmienił się w bazę separatystów” – ogłosiła gazeta w
artykule pt. “Reorganizacja w klasztorze Nalanda”. Po odkryciu “reakcyjnych
dokumentów”, władze powołały komisję roboczą do “zreorganizowania” klasztoru.
15 marca 1995 roku lokalni urzędnicy lhaskich władz miejskich uczestniczyli
w spotkaniu w klasztorze, mającym na celu jego zreorganizowanie – dodała
gazeta.
Śmierć Ngałanga Dzinpy
Dwudziestokilkuletni mnich klasztoru Ganden,
Ngałang Dzinpa zmarł 20 maja tego roku,
po zwolnieniu (16 marca) z Drapczi, gdzie odbywał czteroletni wyrok.
Aresztowano go 17 marca 1995 roku za działalność
polityczną. Po zwolnieniu był bardzo słaby. W dzień po powrocie do
domu, pojawił się urzędnik, by pobrać od Ngałanga
płyn rdzeniowy. Zabiegi takie wykonuje się z reguły w celu przeprowadzenia
testów na infekcje. Nie wiadomo, czy Ngałang Dzinpa
wiedział, dlaczego zostaje poddany temu zabiegowi. Brak szczegółowych informacji
o stanie jego zdrowia. Wiadomo, że został przewieziony do szpitala; zmarł
jednak w domu.