Rozbudowa lhaskich więzień
W Lhasie rozbudowano dwa główne kompleksy
więzienne – mogą dziś one pomieścić więcej więźniów i prowadzić działalność
gospodarczą na większą skalę. Na zdjęciach, które otrzymał TIN, widać dwa
oddziały nowej cementowni w więzieniu Drapczi. Musiała powstać po ogłoszeniu
Lhasy Specjalną Strefą Ekonomiczną w 1992 roku (władze chciały w ten sposób
przyciągnąć inwestorów krajowych i zagranicznych). Wykorzystywanie pracy
więźniów jest, oficjalnie, elementem
rządowych programów rozwoju gospodarczego Tybetańskiego Regiony Autonomicznego
(TRA).
Na wspomnianych zdjęciach widać:
Na zdjęciach, które zrobił w tym roku zachodni turysta, widać, że ukończono już prace budowlane w dwóch oddziałach nowej cementowni w Drapczi. Rozpoczęto je zimą 1993 roku. Jeden oddział stanął na placu zajmowanym wcześniej przez Wydział Prawa TRA, drugi – na ziemi uprawnej. Nowy blok mieszkalny – znajdujący się w północno-zachodniej części kompleksu Drapczi – zajmują więźniowie pracujący w cementowni.
Prace nad pierwszą cementownią Drapczi rozpoczęto w 1992 roku, kiedy to władze nadały Lhasie status Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE), aby przyspieszyć reformy gospodarcze, rozwinąć turystykę i otworzyć region na zagraniczne (oraz chińskie) inwestycje. Pierwszy oddział zbudowano na terenie “warsztatu samochodowo-naprawczego TRA”. Placówkę otacza niski mur i nie połączono z nią nowych oddziałów, co wskazuje, że nie pracują tu więźniowie. Ponieważ sąsiaduje z tym placówkami, jest zapewne kierowana – podobnie jak system penitencjarny i produkcja w więzieniach – przez Ludową Policję Zbrojną (LPZ). W innych warsztatach samochodowych LPZ, należących do struktur laogai (obozy “reformy przez pracę”) np. w Nanszan, w Xiningu (prowincja Qinghai) pracują więźniowie.
W dwóch oddziałach drugiej fabryki (północna część kompleksu) pracuje najprawdopodobniej ponad stu więźniów Drapczi. Z wiarygodnych, nieoficjalnych raportów wynika, że są wśród nich więźniowie polityczni. Te same źródła podają, że praca w fabryce jest bardzo ciężka i niebezpieczna (pył cementowy, chemikalia, częste wypadki), niemniej więźniowie dostają tam lepsze jedzenie, niż na innych oddziałach.
Fabryka pracuje przez 24 godziny na dobę w systemie trzyzmianowym, opartym na normach produkcyjnych. Jedno ze źródeł TIN podaje, że więźniowie, którym uda się przekroczyć normę, dostają pod koniec miesiąca premię w wysokości 62 yuanów (7,5 USD). W cementowni łatwiej też uzyskać punkty potrzebne do przedterminowego zwolnienia, niż na przykład w szklarniach.
Ze zdjęć wynika, że władze rozbudowują więzienne szklarnie (na północ, w kierunku cementowni). Wielu byłych więźniów politycznych twierdzi, że zmuszano ich do pracy w szklarniach i wykonywania często bardzo wyśrubowanych norm. W szklarniach, wspomina były więzień, jest niezwykle gorąco. “Jak ktoś mówi, że nie może pracować, grożą biciem”. Inny podaje, że wielu więźniów zatruwało się stosowanymi w szklarniach pestycydami. Ngałang Kunga, 29-letni mnich z klasztoru Drepung, którego zwolniono, sparaliżowanego, z Drapczi w 1993 roku, cierpi na chorobę wywołaną zapewne zatruciem pestycydami.
Punkt ósmy “Dziesięciu nakazów przepisów więziennych”, wydanych przez Biuro Reformy Przez Pracę TRA w październiku 1998 roku, stanowi: “Musisz aktywnie uczestniczyć w pracy oraz produkcji i zagwarantować wykonanie normy”.
Władze przyznają, że praca więźniów “służy” rozwojowi gospodarczemu TRA. Podczas regionalnej konferencji poświęconej sprawom więziennictwa, która odbyła się na początku kwietnia w Lhasie, wiceprzewodniczący TRA Lobsang Dondrub (chiń. Luosang Toinzhub) powiedział, że więzienia TRA odgrywają ważną rolę w “strzeżeniu równowagi społecznej i promowaniu rozwoju gospodarczego TRA” (Tibet TV, 8 kwietnia). Wiceprzewodniczący miał również “wzywać pracowników systemu penitencjarnego do zachowania trzeźwości i pewności w obliczu problemów, studiowania celów więziennictwa i efektywnego realizowania ich w nowej sytuacji (...) stabilizując w ten sposób sytuację społeczną polityczną oraz przyczyniając się do rozwoju gospodarczego regionu”.
Lhaska strefa ekonomiczna zabiega o zagraniczne inwestycje w infrastrukturę. Więźniowie Drapczi i innych lhaskich placówek produkują podstawowe surowce i materiały; wydobywają surowce naturalne i przyczyniają do rozbudowy miasta. Choć nie ma dowodów, które pozwoliłyby na powiązanie cementowni Drapczi z projektami finansowanymi przez zagranicznych inwestorów, można zakładać, że produkowany w Drapczi cement jest jednym z elementów budowlanego boomu w stolicy.
Praca więźniów jest również ważnym elementem
rynku i gospodarki regionów tybetańskich, które nie wchodzą w skład TRA.
Lokalny dziennik informował, że podczas konferencji służb więziennych Qinghai
podano, iż więźniowie w tej prowincji wyprodukowali w 1998 roku 650 milionów
kg ziarna i roślin oleistych. Prowadzili
również “działalność przemysłową”, “podejmując inicjatywy, których celem
jest zdobycie funduszy lokalnych oraz nawiązywanie współpracy zagranicznej”.
Biuro Administracji Więziennictwa Qinghai “dzięki wspólnym wysiłkom i ciężkiej
pracy całego personelu” 1998 rok “udało się zamknąć deficytem w wysokości
10 milionów yuanów (1,2 miliona USD)”. W Qinghai działa obecnie 19 dużych
obozów laogai, które funkcjonują przede wszystkim dzięki pracy przymusowej
– w tym 12 wokół Xiningu. [James Seymour, Richard Anderson: New
Ghosts, Old Ghosts: Prison and Labour Reform Camps in China,
1998] Te ostatnie produkują, między innymi, wełnę, stal, plastik, ubrania,
skóry i urządzenia hydroelektryczne itd.
Nowy plac apelowy w Drapczi
Na zdjęciach widać, że władze wyburzyły pięć parterowych budynków, które zastąpiono nowym trzypiętrowym blokiem mieszkalnym. Tuż przed nim (od strony północnej) wylano wielki betonowy plac apelowy.
Ów betonowy plac przypomina, opisywane w raportach, miejsce protestów z 1 i 4 maja 1998 roku, podczas których więźniowie polityczni i kryminalni zaczęli wznosić hasła niepodległościowe. Późniejsze represje kosztowały życie co najmniej sześciu mniszek, czterech mnichów i jednego świeckiego. Władze lokalne przyznał, że podczas demonstracji strażnicy strzelali w powietrze; z nieoficjalnych raportów wynika, że zastrzelono wówczas co najmniej jednego mnicha. Trzypiętrowy budynek może skutecznie tłumić wszelkie odgłosy protestów (od strony południowej Drapczi biegnie ulica). Do TIN nie dotarły żadne informacje, by mieszkańcy Lhasy słyszeli strzały 1 i 4 maja.
Budowa nowego bloku mieszkalnego wydaje
się wiązać z przemianowaniem i reorganizacją oddziałów Drapczi (tyb. rukhag)
na początku 1998 roku. Polityczne oddziały – męski, nr 3, oraz kobiecy,
nr 5 – podzielono na dwa nowe. Z otrzymywanych przez TIN raportów wynika,
że w Drapczi działa obecnie dziewięć oddziałów. Wydaje się, że celem owego
podziału było, administracyjne, rozdzielenie więźniów politycznych. Władze
najprawdopodobniej chcą w ten sposób
poddać ich jeszcze ściślejszej kontroli i zapobiec protestom na większą
skalę. “Dawniej więźniarki polityczne siedziały na oddziale trzecim – mówi
źródło TIN. – Teraz go rozwiązano, a skazane przeniesiono na oddziały szósty
i siódmy. Ósmy i dziewiąty też są dla
więźniów politycznych. Mężczyzn”. W ciągu ostatnich ośmiu lat – to jest
od czasu powołania oddziałów nr 3 i 5 w roku 1990 do chwili utworzenia
oddziałów nr 6, 7, 8 i 9 na początku 1998 – liczba więźniów politycznych
w Drapczi uległa podwojeniu.
Podwojenie liczby więźniów w Utritru i nowe więzienie w Sangjib
Na zrobionych przez turystę zdjęciach widać blok mieszkalny trzech nowych oddziałów w Utritru (tybetańska kalka chińskiego “Wuzhidui”, czyli “oddziału piątego”), należącym do kompleksu Sangjib, który znajduje się na północno-wschodnich przedmieściach Lhasy. Nowy blok, najprawdopodobniej dwupiętrowy, powstał w 1997 roku, kiedy to Utritru przemianowano na “Więzienie Lhaskie”. Blok przylega do czterech poprzednich, z których jeden jest wyburzany. Jeżeli wszystkie bloki są zamieszkane, to liczba więźniów Utritru uległa podwojeniu po 1997 roku, kiedy to TIN zdobył dokumentację fotograficzną kompleksu.
Ostatnio zbudowano mniejsze więzienie, przylegające (i najprawdopodobniej stanowiące część) aresztu śledczego i ośrodka przesłuchań o zaostrzonym rygorze, którego budowę kończono w Sangjib latem 1997 roku. Przesłuchuje się tu osoby podejrzewane o popełnienie przestępstw politycznych. Do aresztu przylega południowo-wschodnia ściana nowego więzienia, w którym są zapewne dwa bloki mieszkalne. Wzniesiono też nową bramę, wychodzącą na betonową drogę, łączącą oba więzienia z budynkami wyglądającymi na część poligonu wojskowego.
W południowej części poligonu widać około 15 baraków, będących zapewne makietami do ćwiczeń. Dwanaście pozostałych budynków stoi w czterech podobnych grupach: dwupiętrowa kwatera personelu, sale zajęciowe lub biura; piętrowy budynek z kominem – zapewne kuchnia lub łaźnie; oraz dwupiętrowy budynek z garażami na parterze.
Ze zdjęć wynika, że garaże mogą pomieścić około 32 dużych pojazdów, nic jednak nie wskazuje na to, by panował tam duży ruch. Fotografie nie są wyraźne, wydaje się jednak, że to nie zwykłe ciężarówki lub wozy bojowe. Przy jednym z oddziałów znajduje się duży budynek, który może być salą ćwiczeń, magazynem albo, co wskazywałoby na wysoką rangę kompleksu, audytorium lub ogromną salą konferencyjną. Przy owej budowli stoi dwupiętrowy barak, a także piętrowa kuchnia.
Nowy kompleks przesłaniają inne budynki, należące zapewne do LPZ lub innych służb bezpieczeństwa. Pojazdy, makiety, sale do ćwiczeń i baraki wskazują, że kompleks jest poligonem LPZ. Istnieje prawdopodobieństwo, że ćwiczą tu oddziały specjalne, szkolone do rozpraszania demonstracji w mieście lub w lhaskich więzieniach.
W maju 1996 roku utworzono paramilitarny
ośrodek szkoleniowy, nazywany Lhaską Szkołą Dowództwa Policji Zbrojnej,
która miała przygotowywać funkcjonariuszy do “strzeżenia równowagi społecznej
Tybetu oraz walki z separatyzmem”, podał za Dziennikiem Tybetańskim
South China Morning Post (16 maja 1996). Nie wiadomo, czy obiekty sfotografowane
dla TIN są tą właśnie placówką.