Bank Światowy aprobuje kontrowersyjny kredyt
Bank Światowy podjął bezprecedensową
decyzję o opóźnieniu przekazania środków na kontrowersyjny projekt przesiedleń
w tybetańskim regionie prowincji Qinghai, dopóki nie zostanie on szczegółowo
zbadany przez bankową Izbę Kontroli. Kompromisowa decyzja, podjęta, jak
się wydaje, z inicjatywy dyrektora Banku Jamesa Wolfensohna, jest gestem
wobec Stanów Zjednoczonych, które są projektowi przeciwne, nie szkodząc
przy tym bliskim stosunkom Banku z
Chinami. Dochodzenie, na które trzeba “raczej miesięcy niż tygodni”, jak
powiedział rzecznik Banku, jest skutkiem międzynarodowej kampanii, rozpoczętej
po opublikowaniu przez TIN, w kwietniu, szczegółowej analizy projektu.
Rada dyrektorów wykonawczych Banku zaaprobowała dziś trzystopniowy, warty 160 milionów USD projekt walki w ubóstwem, zastrzegając przy tym, że nie można podejmować żadnych prac, ani przekazywać żadnych funduszy na część dotyczącą Qinghai (40 milionów USD), dopóki nie wypowie się o niej Izba Kontroli. “Realizacja projektu, lub jej poniechanie, zależy tylko i wyłącznie od wyników inspekcji – powiedział Peter Stephens, rzecznik Banku. – Bez tego nie wyda się nawet centa ani nie podejmie żadnych działań. To bezprecedensowa decyzja”. Bank poinformował, że większość z 25 członków Rady opowiedziała się za tym rozwiązaniem; czterech wstrzymało się od głosu. Spotkanie planowano pierwotnie na wtorek, ale odbyło się dwa dni później, by mógł uczestniczyć w nim Wolfensohn.
Trzyosobowa, powołana przez Radę Izba Kontroli zbada oskarżenia wysunięte przez dwie organizacje pozarządowe – International Campaign for Tibet oraz Centre for Environmental Law – o pogwałcenie procedur Banku dotyczących środowiska naturalnego, przesiedleń i ochrony informacji. Rada zdecyduje o losie projektu po zapoznaniu się z raportem Izby.
Przed spotkaniem Rady Chiny ostrzegły Stany Zjednoczone, że sprzeciw wobec projektu zostanie uznany za “mieszanie się w wewnętrzne sprawy [Chin]”. Rzeczniczka chińskiego MSZ Zhang Qiyue powiedziała dziś: “Istotą poczynań [tzn. sprzeciwu wobec projektu] Stanów Zjednoczonych jest mieszanie się w wewnętrzne sprawy Chin i podkopywanie ich narodowej jedności” (Xinhua). Ostatnie oświadczenia Chin wskazują, że każdy Tybetańczyk, który wyraził sprzeciw wobec projektu, może być traktowany jako zagrażający interesom państwa “separatysta”. Dziesięć procent Tybetańczyków, z którymi prowadził wywiady Bank, opowiedziało się przeciwko projektowi, a 62 proc. nie udzieliło mu poparcia. Wszyscy uczestniczący w badaniu rolnicy i pasterze wyrazili zaniepokojenie jego wpływem na środowisko naturalne. Choć oficjalne stanowisko Chin jest bardzo twarde, Bank Światowy twierdzi, że całkowicie zgadzają się one z decyzją Rady i zapewnią delegatom pełny dostęp do regionu.
Częścią ogromnego Projektu Walki z Nędzą w Chinach Zachodnich jest przesiedlenie 57.775 ubogich chłopów ze wschodniego Qinghai – głównie Hanów i chińskich muzułmanów Hui – do położonego w zachodniej części prowincji okręgu Dulan (Basen Qaidam). Przesiedlenia te zmienią [pierwotnych mieszkańców regionu] Tybetańczyków i Mongołów w mało znaczącą mniejszość.
Bank Światowy i chińscy urzędnicy twierdzą,
że nie byli świadomi politycznej drażliwości całego przedsięwzięcia, dopóki
TIN nie opublikował przed dwoma miesiącami raportu poświęconego wpływowi
przesiedleń na demografię i środowisko naturalne regionu. Yukon Huang,
dyrektor Banku Światowego w Chinach, powiedział w zeszłym tygodniu, że
nie miał dotąd pojęcia o istnieniu “kwestii Tybetu”. Okręg Dulan
(tyb. Tulan) leży w regionie Qinghai, który władze chińskie mianowały “Mongolską
i Tybetańską Prefekturą Autonomiczną Haixi”.