Zatrzymany w Qinghai Amerykanin
“poważnie ranny” po
upadku
Władze chińskie poinformowały, że Daja
Meston – amerykański tybetolog zatrzymany w Qinghai – odniósł poważne obrażenia
“na skutek wypadnięcia z okna” 18 sierpnia.
Przedstawiciele ambasady amerykańskiej w Pekinie, którzy przylecieli do
Qinghai 20 sierpnia, dowiedzieli się, że kilka godzin wcześniej dwudziestodziewięcioletni
Meston został przewieziony na oddział intensywnej terapii szpitala w Xiningu.
Uzyskawszy zgodę na widzenie z Mestonem, potwierdzili, że badacz
nadal tam przebywa. W piątek agencja Xinhua
wydała oświadczenie, według którego Daja Meston uległ wypadkowi podczas
“próby ucieczki”.
Zhu Bangzao z chińskiego MSZ powiedział 20 sierpnia: “Mestonowi, który w wyniku wypadnięcia z budynku został dziś po południu ciężko ranny, po przebytej operacji nic już nie zagraża”. Żona Mestona, trzydziestoletnia Phuncog, powiedziała, że nie miała pojęcia o poważnym stanie jej męża – dowiedziała się o tym dopiero z oświadczenia MSZ. Nie wierzy w wersję władz. “Znam mojego męża bardzo dobrze i nie mogę uwierzyć, że mógł zachować się w ten sposób – powiedziała. – Jest bardzo spokojnym i silnym człowiekiem. Trudno mi nawet wyobrazić sobie stan, do jakiego musieli go doprowadzić”.
Daja Meston i Gabriel Lafitte – pięćdziesięcioletni australijski naukowiec – zostali zatrzymani 15 sierpnia w okręgu Dulan w prefekturze Qinghai. Obaj podróżowali z wizami turystycznymi; od dawna też interesowali się kulturą, religią i sprawami rozwoju Tybetu. Phuncog opisuje męża jako spokojnego, inteligentnego i pełnego współczucia człowieka, głęboko zaangażowanego w kulturę i duchowość Tybetu.
Meston i Lafitte pojechali do Dulanu prowadzić badania, dotyczące projektu Banku Światowego, którego częścią miało być przesiedlenie do okręgu prawie 60 tys. chińskich chłopów. Przeciwnicy tego przedsięwzięcia twierdzą, że zmarginalizuje ono populację Tybetańczyków i Mongołów – tradycyjnych mieszkańców Dulanu.
Władze chińskie potwierdziły dziś, że naukowców zatrzymano “za badanie problemu walki z ubóstwem w okręgu”. Wedle rzecznika Zhu Bangzao, którego cytowała dziś agencja Xinhua, rząd chiński zapewnił Bank Światowy, że cudzoziemcy będą mogli zarówno przyjeżdżać do Dulanu, jak i prowadzić tam badania. Mimo oficjalnych zapewnień, pewne obszary Dulanu są jednak nadal niedostępne dla gości z zewnątrz. Lafitte i Meston byli “najprawdopodobniej zaangażowani w nielegalne pomiary i fotografowanie regionów zamkniętych, w których w widocznych miejscach umieszczono znaki zakazu” – powiedział Zhu Bangzao. Nie wiadomo, czy znaki te były w języku chińskim, którego obaj zatrzymani nie znają. MSZ ogłosiło, że uczeni nie prowadzili badań pod auspicjami Banku Światowego i że “nie zostali zaaprobowani przez odpowiedni departament chiński”. Z doniesień Xinhua wynika, że dochodzenie w tej sprawie zostało zakończone – nie wiadomo tylko, czy zamknięto je przed wypadkiem Mestona.
Delegacja australijska nie otrzymuje zgody na spotkanie z uwięzionymi
Australijska delegacja praw człowieka opuściła Xining, którego odwiedzenie planowano wcześniej, gdy rząd chiński nie udzielił jej zgody na widzenie z Lafitte’m i Mestonem. Dopóki sytuacja się nie wyjaśni, w Xiningu pozostanie jednak “przynajmniej jeden członek delegacji”. Australijczykom wręczono list – zdaniem władz chińskich, autorstwa Lafitte’a – w którym pisze on, że “współpracował z urzędnikami”, i dodaje: “nie ma potrzeby, by delegacja ambasady Australii fatygowała się do Xiningu, żeby się ze mną zobaczyć”. Penny Richards, zastępca szefa misji z ambasady Australii w Pekinie, powiedział, że według żony Lafitte’a, dr Helen Verran, podczas rozmowy telefonicznej Lafitte był “spięty lecz spokojny”.
List Gabriela Lafitte’a – badacza z Uniwersytetu Melbourne – napisany jest w sposób bardzo suchy i bezosobowy. Australijczyk informuje o swojej “współpracy z władzami” i “przekonaniu, że uda się osiągnąć dobry rezultat” w jego sprawie. W liście czytamy: “Ja, Gabriel Lafitte, współpracowałem z urzędnikami Biura Bezpieczeństwa Publicznego podczas mojego zatrzymania między 15 a 21 sierpnia. Jestem przekonany, że dzięki temu współdziałaniu rozwiane zostały wszelkie wątpliwości i niebawem należy spodziewać się satysfakcjonującego zakończenia całej sprawy. Nie proszę władz Australii, by fatygowały się do Xiningu, gdyż wysocy urzędnicy poinformowali mnie, że wkrótce zostanę zwolniony. Nie ma więc potrzeby, by przedstawiciele ambasady pozostawali ze mną w kontakcie”. Wzmianka o wizycie przedstawicieli ambasady może wskazywać, że władze chciały, profilaktycznie, do niej zniechęcić, sugerując, że Lafitte nie potrzebuje pomocy dyplomatycznej.
Inni zatrzymani w Chinach – w tym cudzoziemcy – informowali o procedurze pisania “samokrytyk” w podobnym stylu. Aresztowany ma w ten sposób przyznać się do błędu i wyrazić skruchę. Zatrzymani w Chinach i Tybecie nie mogą swobodnie wyrażać uczuć i przekazywać informacji o swoim faktycznym stanie. Hospitalizacja Mestona oznacza, że Lafitte jest więziony incommunicado.
Australijska delegacja praw człowieka – na której czele stał Miles Kupa, zastępcą sekretarza Departamentu Spraw Zagranicznych – nie uzyskała zgody na widzenie z Gabrielem Lafitte ani z Daja Mestonem. Penny Richards, zastępca szefa misji z ambasady Australii w Pekinie, powiedział, że wkrótce zapadnie ostateczna decyzja oraz że Lafitte “współpracował”, prowadził “nielegalne działania” oraz “przeprosił i wyraził skruchę”. Xinhua poinformowała, że obaj zatrzymani “szczerze przyznali się do swoich nielegalnych działań”. Chińskie służby bezpieczeństwa prowadzą politykę “przyznaj się i zostań potraktowany łagodniej”, w ramach której współpracujący więźniowie nagradzani są lepszym traktowaniem lub skróceniem wyroku.
Władze chińskie potwierdziły informację ambasady Australii, że Lafitte został zatrzymany w Dulanie 15 sierpnia i dwa dni później przewieziony do Xiningu. Chińscy urzędnicy powiedzieli też ambasadzie, że od 18 sierpnia Lafitte “przebywa w areszcie domowym”, co sugeruje, że zarówno on, jak i Meston – przed przeniesieniem do pokoju hotelowego lub prywatnego mieszkania – mogli być przetrzymywani w celi.
Wszystko wskazuje na to, że Lafitte i Meston
byli szczegółowo przesłuchiwani na temat swojego pobytu w Qinghai. Długotrwałe
przesłuchania zatrzymanych – w tym
również cudzoziemców – prowadzą często zmieniający
się funkcjonariusze. Procedura obejmuje zebranie danych osobowych oraz
“przyznanie się do winy i przeprosiny”.
Zatrzymany musi złożyć samokrytykę
oraz przyznać się do popełnienia wykroczeń
lub “przestępstw”. Podczas przesłuchań
cudzoziemców szczegółowo wypytuje się
o poprzednie wizyty w Tybecie i sporządza
listę osób, z którymi kontaktowali
się lub rozmawiali zatrzymani. Procedurę
powtarza się do czasu, gdy wersja zatrzymanego
pokryje się z informacjami urzędników. Nie wiadomo, czy Lafitte i Meston
byli przesłuchiwani razem czy osobno. Rozdzielanie zatrzymanych
jest standardową procedurą chińskich
służb bezpieczeństwa.