TIN News Update
13 października 1999
 
 


Tybetańczyk, który opuścił chińską flagę, umiera na skutek tortur





Według nieoficjalnych, wiarygodnych raportów, przed trzema lub czterema dniami w lhaskim szpitalu policyjnym zmarł Taszi Cering, który podczas sierpniowych Igrzysk Mniejszości Narodowych opuścił chińską flagę. Zatrzymano go, gdy zerwawszy chińską, próbował wciągnąć na maszt nielegalną w Tybecie flagę tybetańską. Próbował popełnić samobójstwo, ale prymitywny ładunek, który miał przy sobie, nie wybuchł.
 
 

Taszi Cering został zatrzymany przez czterech lub pięciu funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, którzy pobili go tak brutalnie, że połamali mu ręce i nogi. Świadkowie twierdzą, że policjanci tłukli głową zatrzymanego o karoserię wozu, a następnie wrzucili go do środka, gdyż nie mógł już stać o własnych siłach. Z raportów wynika, że przyczyną śmierci Tasziego były właśnie obrażenia głowy. Policjant z drogówki, który jako pierwszy podbiegł do protestującego, dostał nagrodę za “wkład w utrzymanie bezpieczeństwa publicznego”.

Nie udało się jeszcze potwierdzić doniesień o zatrzymaniu żony Tasziego Ceringa, Lhadron. Ich mieszkanie zostało przeszukane przez policję, a następnie zapieczętowane. Rewizje przeprowadzono również w sąsiednich domach. Z napływających do TIN raportów wynika, że pod koniec sierpnia zatrzymano i przesłuchiwano również innych krewnych Tasziego.

Taszi Cering urodził się w prefekturze Lhokha (chiń. Shannan) Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. Po przeniesieniu się do Lhasy pracował jako stolarz. Pięć lat temu założył własną firmę budowlaną. Miał dwoje dzieci, jedno z nich jest upośledzone. Niedawno społeczność lokalna przyznała mu nagrodę za wzniesienie budynku i zrobienie mebli dla znajdującej się w pobliżu klasztoru Sera szkoły podstawowej.
 
 

Igrzyska Mniejszości Narodowych wyrazem “jedności macierzy”
 
 

Igrzyska Mniejszości, które odbywały się od 18 do 23 sierpnia, miały świadczyć o jedności narodowej Chin i stanowiły element przygotowań do uroczystych obchodów 50. rocznicy utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. W mieście wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa; zamknięto niektóre dzielnice. Atmosfera w stolicy była napięta do 1 października, który uczczono w Lhasie wciągnięciem na maszt chińskiej flagi przed pałacem Potala. Według Xinhua, w uroczystościach wzięło udział ponad trzy tys. osób, które “odśpiewały hymn narodowy”.

Mieszkańcy Lhasy od roku zmuszani są do demonstrowania lojalności wobec władz. We wrześniu musieli uczyć się patriotycznych pieśni na 1 października. W marcu (10 marca przypadała 40. rocznica powstania narodowego w Tybecie) wielu mieszkańców centralnej, tybetańskiej części miasta musiało podpisać dokument, potępiający “separatyzm” i potwierdzający lojalność wobec “jedności macierzy”. “[Mieszkańcy Lhasy] muszą demonstrować polityczną lojalność, zwalczając separatyzm, nie uczestnicząc w zamieszkach [politycznych], nie przyglądając się takim [politycznym] zajściom, nie okazując cienia litości separatystom i unikając rozsiewania plotek” – stanowił inny dokument, rozesłany do wszystkich domów na Barkhorze.

Mimo zwiększenia liczby funkcjonariuszy mundurowych i tajniaków, co najmniej pięciu Tybetańczyków zorganizowało w tym okresie protesty niepodległościowe. Musiały one rozdrażnić władze, które ostatnio kładą największy nacisk na kwestię “jedności macierzy”. “Separatyzm etniczny jest wspólnym wrogiem wszystkich grup etnicznych – powiedział Jiang Zemin w przemówieniu skierowanym do członków rady państwa (29 września). – Musimy zająć jasne stanowisko w walce z separatyzmem etnicznym (...) surowo, zgodnie z prawem rozprawiając się z niezwykle małą grupką separatystów etnicznych, broniąc się przed infiltracją i sabotażem zagranicznych wrogich sił”.


[powrót]